Kto następną ofiarą reżimu zdrajców Polski
Doborowy skład w trakcie przesłuchania Barbary
Skrzypek
Niezależna prokurator ?????Wrzosek
Niezależny adwokat ????
Dubois
Niezależny adwokat ????
od Giertycha kto to był i dlaczego tam był ????
Wieczny odpoczynek racz dać jej Panie, a
światłość wiekuista niechaj jej świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
Jarosław Kaczyński o przesłuchaniu Św. Pamięci Barbary
Skrzypek
Barbara
zdawała sobie z tego wszystkiego sprawę i bała się,
że to jednak nie będzie takie przesłuchanie, gdzie powie zgodnie
z prawdę, że nic nie wie
Wiedziałem,
że nie dopuszczono adwokatów.
Przez
cały czas byłem w kontakcie, z jednym i drugim panem mecenasem.
Byłem zdenerwowany, można powiedzieć, że się bałem o nią, nie
w tym sensie, że coś powie, bo nie mogła nic powiedzieć, tylko
dlatego, że jest w złym stanie. Odmówiono jej udziału adwokata.
Wiedziała też o tym, kim jest ta pani - bardzo twarda aktywistka
— dodał,
mówiąc o prok. Ewie Wrzosek.
Dlaczego
odmówiono? Z całą pewnością taki adwokat pomógłby jej. Bo znalazła
się
w starciu z panią Wrzosek, która sądzę że jest
to przebiegła osoba i kiedy zobaczyła, w jakim ona jest stanie,
zaczęła grać tę dobrą. Natomiast tam było też dwóch adwokatów, jeden
to Dubois, drugiego nazwiska nie podano. W tej sytuacji, przy tej
roli, jaką pełnił, nie chce, żeby jego nazwisko było podawane,
bo on był właśnie tym „złym policjantem”. To trwało wiele
godzin. Oni mówią, że cztery. Trwało więcej. Pięć!
—
kontynuował, podkreślając jednocześnie, że „nie ma żadnej sprawy”
i takie przesłuchanie powinno trwać maksymalnie 40 minut.
Ponieważ
wiem, że z całą pewnością żadnych dokumentów nie fałszowano,
to jest tylko jedna tutaj możliwość, że wykorzystując bardzo zły stan
psychiczny i brak adwokata, fałszowano zeznania. To jedyna moja
odpowiedź. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że Barbara nawet
w takim stanie nie dała się skłonić, by składać fałszywe zeznania
Zacytowano
także słowa prokurator Ewy Wrzosek, która napisała w swoim poście,
że przesłuchanie odbyło się „z zachowaniem wszelkich, wysokich
standardów czynności procesowej”.
Ten
standard to jest pięć godzin wobec osoby, która naprawdę wiedziała dla
przebiegu tej sprawy bardzo niewiele. (…). Ale Basia w tę sprawę nie
była już absolutnie wciągnięta. Jej pełnomocnictwa, które pozwalały jej
funkcjonować w tej sprawie, zostały cofnięte. W tej sytuacji akurat
ja je przejąłem, nie chcąc jej obciążać tego rodzaju sprawami,
bo ona tego nie lubiła. Miała swoją pracę, swoje zadanie