wtorek, 6 marca 2018

Ponary - miejsce kaźni

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM 

W drugim dniu naszego pobytu w Wilnie, dalej kontynuowaliśmy oddawanie hołdu niezłomnym bohaterom. Rano zwiedziliśmy Muzeum Ofiar Ludobójstwa na ul. Ofiarnej. Mieści się ono w dawnej siedzibie Gestapo, NKWD/KGB naprzeciwko placu Łukiskiego. Budynek był miejscem zbrodni dokonanych na przedstawicielach wszystkich narodowości zamieszkujących Wileńszczyznę, w tym żołnierzy Armii Krajowej. W piwnicy w latach 1944-1960 zostało straconych ponad 1000 więźniów, w tym około 1/3 za udział w walce zbrojnej przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Większość ciał zakopano w parku w Tuskulanach. W 1994 roku rozpoczęto tam prace archeologiczne, zwłoki ekshumowano z masowych grobów i umieszczono w kolumbarium wewnątrz sztucznie usypanego wzgórza. Znajduje się tu około 700 metalowych skrzynek, bezimiennych, oznaczonych jedynie numerami. W 32 z nich są przechowywane szczątki żołnierzy AK. Na szczęście jest nadzieja, że odzyskają oni swoje imiona i nazwiska. Jak poinformowała polska ambasador, jest dobra wola strony litewskiej w kwestii identyfikacji żołnierzy wileńskiej AK i polskiego podziemia antysowieckiego na Wileńszczyźnie. Być może już niedługo zespół IPN będzie mógł rozpocząć prace identyfikacyjne. Oby jak najszybciej, bo pomimo całej symboliki tego miejsca, nie robi ono dobrego wrażenia.
Przed południem jeszcze chwilę poświęciliśmy pamięci o polskich bohaterach. Odwiedziliśmy podwileńskie Ponary, niegdyś popularną miejscowość letniskową, oddaloną 10 km od Wilna. W latach 1941-44  oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej wymordowały na terenie postsowieckiej, niedokończonej bazy paliw lotniczych około 100 000 ludzi, głównie obywateli II Rzeczpospolitej pochodzenia żydowskiego, ale także do 20 000 przedstawicieli polskich elit: inteligencji, żołnierzy AK, harcerzy. Oprawcy zacierali za sobą ślady, paląc i mieląc zwłoki na popiół, dlatego pełna identyfikacja ofiar jest niemożliwa. W kwaterze polskiej zapaliliśmy znicze, odśpiewaliśmy hymn i zmówiliśmy modlitwę za pomordowanych.



"Litewskie Ponary"

słyszę Ponary myślę o rany
to kolejna ziemia gdzie wróg zadał nam rany
litewski zdradziecki pies kolaboruje z SS
bardzo przykre to jest

Strzelcy Konarscy są bardzo chamscy
niby Litwini więc z naszej winni być linii
ale niech Ciebie to nie zmyli
bo to bardzo źli ludzie byli
co naszych Rodaków po prostu wybili
a niczemu winni nie byli

w chwilę pozbyli się 100.000 Polaków
niczym w wypadku auto znaków
niczym wycinka znaków
tak bardzo nienawidzili Polaków
nasi ponad 20 tysi, reszta to Żydzi
czemu Litwy ta zbrodnia dziś nie brzydzi?!

mordowali młodych i starych
tylko jednego dnia zgładzili ich 70 jarych
gimnazjum, liceum i studia
"wyschły"szybko niczym studnia

nie znali dnia ani godziny
kiedy dopadną ich podłe Litwinów czyny
Litwa, Polska nadbałtyckie kraje
skąd u sąsiadów tyle chamstwa?
gdzie godność, poszanowanie mają na dalszym planie

co ich skłoniło by wykonać te diabelskie zadanie
miej nas w opieceNajwyższy Panie, a nic nam się nie stanie
przecież nie każdy Litwin ma prześladowczą, morderczą manię!
czy to lanie na kolanie przy Mamie
wpłynęło na ich bandyckie dorosłe już działanie?!

Bóg ich oceni, Bóg ich osądzi
do czego każdego dnia każdy z tych drani dąży!
może jednak jeszcze do pojednania z Nim zdąży?
przecież ludzie są tacy mądrzy
więc czemu pozbawiają życia bliźniego swego?!
mając w Niebiosach Patrona Tego Samego!

skąd u nich takie chore ego?!
nie pojmę tego nigdy Kolego!
nigdy przypadkiem nie dąż do tego!
jeśli chcesz się mieć za ziomka mego! 






























poniedziałek, 5 marca 2018

Klub Gazety Polskiej Elbląg II im. LECHA KACZYŃSKIEGO na uroczystości miejskiej z okazji 1 marca - dnia pamięci Żołnierzy Wyklętych


Klub nasz jak co roku uczestniczył w uroczystości upamiętniającej Żołnierzy Wyklętych , pięknej i zarazem tragicznej postawy Żołnierzy nazwanych przez sługusów sowietów Wyklętymi w dziejach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej
1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, którzy po latach zapomnienia wrócili do szerokiej świadomości historycznej Polaków. Ale kim byli Żołnierze Wyklęci? Rotmistrz Witold Pilecki, major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, Danuta „Inka” Siedzikówna i inni?

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM






Określenie żołnierze wyklęci oznacza żołnierzy podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, stawiających opór próbie sowietyzacji Polski i podporządkowania jej ZSRR w latach 40. XX wieku, ostatni żołnierz wyklęty to Józef Franczak ps. „Lalek” z oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” – zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) prawie dwadzieścia lat po wojnie – 21 października 1963 roku.

Już w roku 1943 w związku z niemieckimi klęskami na wschodnim froncie dowództwo AK rozpoczęło tworzenie struktur na wypadek okupacji ZSRR. Powstała organizacja NIE łącząca struktury cywilne i wojskowe mająca na celu samoobronę i podtrzymywanie morale polskiego społeczeństwa w oczekiwaniu na wojnę Zachodu z ZSRR. Organizacja ta jednak została znacznie osłabiona w wyniku Akcji „Burza” i Powstania warszawskiego, dodatkowym ciosem było aresztowanie dwóch najważniejszych osób w konspiracji: gen.bryg. Emila Fieldorfa i gen.bryg. Leopolda Okulickiego. 7 maja 1945 rozwiązano NIE i powołano nową organizację: Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj, która przetrwała kilka miesięcy i została zastąpiona Ruchem Oporu bez Wojny i Dywersji „Wolność i Niezawisłość”.

Akcje większości oddziałów podziemia antykomunistycznego były wymierzone w oddziały zbrojne UB, KBW, MO oraz akcji ekspropriacyjnych. Do akcji ekspropriacyjnych zalicza się między innymi akcje wielkopolskiego oddziału Antoniego Fryszowskiego: napad na spółdzielnię Samopomocy Chłopskiej w Wierzbinku (wrzesień 1946) i napad na spółdzielnię SCh w Mostkach (maj 1947)[2]. Oprócz walki z siłami zbrojnymi dochodziło do ataków na cywili. Sporadycznie dochodziło do wspólnych akcji polskiej partyzantki i Ukraińskiej Powstańczej Armii (atak na Hrubieszów).

NKWD i bezpieka walczyła z konspiracją niepodległościową podstępnymi metodami, już w 1945 roku po aresztowaniu Jana Mazurkiewicza ps. „Radosław” utworzono tzw. Centralną Komisję Likwidacyjną AK. „Radosław” zwrócił się do AK-owców z apelem o ujawnienie się i skorzystanie z amnestii. Była ona jednak podwójnym oszustwem – nie dość że obiecywała „łaskę”, mimo iż żołnierze AK nie popełnili przestępstw przeciwko narodowi to jeszcze ubecy mieli tajną instrukcję by ujawniających się akowców po ich ewidencji „internować i odosobnić”. W 1945 roku ujawniło się ok. 50 tys. żołnierzy podziemia. Taktykę tę powtórzono również w amnestii z 1947 roku, ujawniło się wtedy 76 774 osób. Zebrana w toku przesłuchań wiedza posłużyła do późniejszych represji wobec ujawnionych i dotarcie do osób nadal prowadzących walkę.

W sumie zdaniem prof. Jana Żaryna ponad 20 tysięcy żołnierzy zginęło bądź zostało zamordowanych skrytobójczo lub w więzieniach NKWD i ubeckich, część wywieziono na Wschód, wielu skazano na kary pozbawienia wolności. W końcu lat 40-tych i na początku 50-tych ponad 250 tys. ludzi więziono i przetrzymywano w obozach pracy.









piątek, 2 marca 2018

Klub Gazety Polskiej Elbląg II im. LECHA KACZYŃSKIEGO na obchodach Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Wilnie

Znalezione obrazy dla zapytania obraz żołnierzy wykletych
Członkowie i sympatycy klubów "Gazety Polskiej" Gdańsk II, Gdynia i Elbląg II, wraz z Kresowym Biurem Podróży Jerek, uczestniczyli w Narodowym  Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych uczcili w Wilnie. Rano uczestniczyliśmy w złożeniu kwiatów przez ambasador RP na Litwie Urszulę Doroszewską i attaché  wojskowego, morskiego i lotniczego przy ambasadzie RP pułkownika Mirosława Wójcika  na cmentarzu na Rossie na grobie Sergiusza Kościałkowskiego, ostatniego wileńskiego Żołnierza Niezłomnego. Uroczystości rozpoczęły się od odśpiewanie hymnu narodowego.







Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, już tysięcy
Poległo polskich żołnierzy
Za Wolność naszą i sprawę,
Ja w Polskę, Mamo, tak  bardzo wierzę
I w świętość naszej sprawy
Dziś idę walczyć - Mamo ukochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
Serce masz w piersi rozkołatane,
A w moim sercu dziś tak cudnie walczyk  gra.
To jest tak  dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
A potem zmierzyć  się- i prać Sowietów i Niemców- bez lęku
Za kraj! Za Polskę Za honor nasz!
Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, już tysięcy
Chłopcy silni jak stal
Oczy patrzą się w dal
Nic nie zrobi im wojenna pożoga.
Hej! sokoli nasz wzrok
W marszu sprytny krok
I pogarda dla śmierci Sowieta i Niemca wroga.
Gotuj gotuj gotuj Polaku gotujcie broń
Naprzód marsz Ku zwycięstwu W górę wzrok!
Orzeł nasz Lot swój wzbił.
Chłopcy silni jak stal
Oczy patrzą się w dal
Hej do walki nie zbraknie nam sił.
Godłem Orzeł-Biały Ptak
A biało-czerwona daje znak
Naszym hasłem pieśń szturmowa
Pośród bomb, huku dział
Godłem Orzeł-Biały Ptak
A biało-czerwona daje znak
Oddział stoi, jak stał
Choć poległa już chłopców połowa X2

Godłem Orzeł-Biały Ptak
A biało-czerwona daje znak
Hej do walki nie zbraknie nam sił.
O wolną Polskę, co wstanie z naszej krwi.






Przed południem jeszcze chwilę poświęciliśmy pamięci o polskich bohaterach. Odwiedziliśmy podwileńskie Ponary, niegdyś popularną miejscowość letniskową, oddaloną 10 km od Wilna. W latach 1941-44  oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej wymordowały na terenie postsowieckiej, niedokończonej bazy paliw lotniczych około 100 000 ludzi, głównie obywateli II Rzeczpospolitej pochodzenia żydowskiego, ale także do 20 000 przedstawicieli polskich elit: inteligencji, żołnierzy AK, harcerzy. Oprawcy zacierali za sobą ślady, paląc i mieląc zwłoki na popiół, dlatego pełna identyfikacja ofiar jest niemożliwa. W kwaterze polskiej zapaliliśmy znicze, odśpiewaliśmy hymn i zmówiliśmy modlitwę za pomordowanych.
W drodze powrotnej do Wilna zatrzymaliśmy się na moment w Domu Kultury Polskiej, gdzie jest prezentowana wystawa plakatów Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony.

poniedziałek, 26 lutego 2018

29 lutego 1768 roku w Barze zawiązało się I Powstanie Narodowe zwane jako KONFEDERACJA BARSKA

KONFEDERACJA BARSKA





Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
Bo u Chrystusa my na ordynansach,
Słudzy Maryi.

Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą,
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.

Bóg naszych ojców i dziś jest z nami!
Więc nie dopuści upaść w żadnej klęsce,
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzce!

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie ulękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy.
Ale w grobowcu my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży.

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na święte Kraju werbowanie,
Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie.

Bóg jest ucieczka i obrona naszą!
Póki On z nami całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nas ustraszą
Ani ulękną.

Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy;
Bo na Chrystusa my poszli werbunek
Na Jego żołdy.

Konfederacja barska uważana przez niektórych historyków za pierwsze polskie powstanie narodowe została zawiązana 29 lutego 1768 roku w Barze. Skierowana była przeciwko królowi Polski Stanisławowi Augustowi poniatowskiemu i popierającej go Rosji.

Król Stanisław August Poniatowski ,właściwie narzucony Rzeczypospolitej przez Rosję, rozpoczął w 1764 roku rewolucyjne zmiany ustrojowe. Praktycznie całkowicie zrywały one z dotychczasowym systemem demokracji szlacheckiej. Szczególne protesty wzbudził projekt przyznania praw politycznych innowiercom zamieszkującym Koronę Królestwa Polskiego i Wielkie Księstwo Litewskie.
W 1767 roku na tereny Rzeczypospolitej wkroczyły oddziały wojsk rosyjskich liczące 40 000 żołnierzy. 20 marca tego roku poseł rosyjski Mikołaj Repnin zawiązał dwie konfederacje różnowiercze na terenie Poslki. W reakcji an te wydarzenia 23 czerwca katolicka szlachta zawiązała konfederację radomską skierowaną przeciwkko Stanisławowi Augustowi.
Poseł rosyjski Repnin sterroryzowal sejm, który zebrał sie w Warszawie w celu zrewidowania uchwał z 1764 roku. Rosjanin porwał biskupów Kajetana Sołtyka, Józefa Andrzeja Załuskiego oraz hetmana polnego koronnego Wacława Rzewuskiego wraz z jego synem Sewerynem. W wyniku tych działań posłowie spełnili żądania Repnina i podpisali z Rosją 24 lutego 1768 roku Traktat Wieczystej Przyjaźni, na mocy którego Polska stawała się protektoratem rosyjskim. Caryca Katarzyna II yagwarantowała nienaruszalność granic i ustroju wewnętrznego naszego państwa.
W związku z tymi wydarzeniami zawiązana została konfederacja generalna 29 lutego 1768 roku w Barze. Przeciwna różnowiercom, cesarzowej Rosji Katarzynie II i uległemu jej krówlowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu kierowała się dwoma nadrzędnymi wartościami: wiarą i wolnością. Jej inicjatorami byli: Adam Stanisław Krasiński, Jerzy August Mniszech, a związek zbrojny zorganizowali: Michał Hieronim Krasiński, Joachim Potocki, Michał Jan Pac, Józef Sapiecha oraz Józef Pułaski. 
Wszczynając wojnę domową, konfederaci wypowiedzieli również wojnę Rosji i zaatakowali jej garnizony znajdujące się na terenie Rzeczypospolitej od czasu bezkrólewia w 1763 roku. Mimo to Rosjanie 19 czerwca 1768 roku Rosjanie wspierani przez wojska Korony zdobyli Bar. Wtedy też szlachta polska przeniosła walki na Ukrainę, licząc na pomoc pobliskiej Turcji.


I tą pomoc otrzymała. 25 września 1768 roku Turcja wypowiedziała wojnę Rosji, żądając wycofania jej wojsk z terenów Rzeczypospolitej. Działanie to zaktywizowało konfederację wspieraną równiez przez Francję.

Powstanie objęło większą część Rzeczypospolitej, a najaktywniejsza stała się Wielkopolska. Ilość walczących konfederatów wahała się od 6 do 20 tysięcy. Ostatnią stoczoną bitwą w tym powstaniu była obrona klasztoru w Zagórzu 29 listopada 1772 roku.
Największymi bohaterami konfederacji barskiej stali się: Kazimierz Pułaski, Józef Sawa- Caliński oraz Józef Zaremba. Konfederaci pozostawili po sobie bardzo bogaty zbiór pieśni.
Po upadku konfederacji na Sybir zesłano ponad 14 000 jej uczestników, resztę wcielono do armii rosyjskiej. Propaganda państw ościennych starała się wykorzystać konfederację jako jeden z pretekstów do pierwszego rozbioru.