CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM
W drugim dniu naszego pobytu w Wilnie, dalej kontynuowaliśmy oddawanie hołdu niezłomnym bohaterom. Rano zwiedziliśmy Muzeum Ofiar Ludobójstwa na ul. Ofiarnej. Mieści się ono w dawnej siedzibie Gestapo, NKWD/KGB naprzeciwko placu Łukiskiego. Budynek był miejscem zbrodni dokonanych na przedstawicielach wszystkich narodowości zamieszkujących Wileńszczyznę, w tym żołnierzy Armii Krajowej. W piwnicy w latach 1944-1960 zostało straconych ponad 1000 więźniów, w tym około 1/3 za udział w walce zbrojnej przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Większość ciał zakopano w parku w Tuskulanach. W 1994 roku rozpoczęto tam prace archeologiczne, zwłoki ekshumowano z masowych grobów i umieszczono w kolumbarium wewnątrz sztucznie usypanego wzgórza. Znajduje się tu około 700 metalowych skrzynek, bezimiennych, oznaczonych jedynie numerami. W 32 z nich są przechowywane szczątki żołnierzy AK. Na szczęście jest nadzieja, że odzyskają oni swoje imiona i nazwiska. Jak poinformowała polska ambasador, jest dobra wola strony litewskiej w kwestii identyfikacji żołnierzy wileńskiej AK i polskiego podziemia antysowieckiego na Wileńszczyźnie. Być może już niedługo zespół IPN będzie mógł rozpocząć prace identyfikacyjne. Oby jak najszybciej, bo pomimo całej symboliki tego miejsca, nie robi ono dobrego wrażenia.
Przed południem jeszcze chwilę poświęciliśmy pamięci o polskich bohaterach. Odwiedziliśmy podwileńskie Ponary, niegdyś popularną miejscowość letniskową, oddaloną 10 km od Wilna. W latach 1941-44 oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej wymordowały na terenie postsowieckiej, niedokończonej bazy paliw lotniczych około 100 000 ludzi, głównie obywateli II Rzeczpospolitej pochodzenia żydowskiego, ale także do 20 000 przedstawicieli polskich elit: inteligencji, żołnierzy AK, harcerzy. Oprawcy zacierali za sobą ślady, paląc i mieląc zwłoki na popiół, dlatego pełna identyfikacja ofiar jest niemożliwa. W kwaterze polskiej zapaliliśmy znicze, odśpiewaliśmy hymn i zmówiliśmy modlitwę za pomordowanych.
"Litewskie Ponary"
słyszę Ponary myślę o rany
to kolejna ziemia gdzie wróg zadał nam rany
litewski zdradziecki pies kolaboruje z SS
bardzo przykre to jest
Strzelcy Konarscy są bardzo chamscy
niby Litwini więc z naszej winni być linii
ale niech Ciebie to nie zmyli
bo to bardzo źli ludzie byli
co naszych Rodaków po prostu wybili
a niczemu winni nie byli
w chwilę pozbyli się 100.000 Polaków
niczym w wypadku auto znaków
niczym wycinka znaków
tak bardzo nienawidzili Polaków
nasi ponad 20 tysi, reszta to Żydzi
czemu Litwy ta zbrodnia dziś nie brzydzi?!
mordowali młodych i starych
tylko jednego dnia zgładzili ich 70 jarych
gimnazjum, liceum i studia
"wyschły"szybko niczym studnia
nie znali dnia ani godziny
kiedy dopadną ich podłe Litwinów czyny
Litwa, Polska nadbałtyckie kraje
skąd u sąsiadów tyle chamstwa?
gdzie godność, poszanowanie mają na dalszym planie
co ich skłoniło by wykonać te diabelskie zadanie
miej nas w opieceNajwyższy
Panie, a nic nam się nie stanie
przecież nie każdy Litwin ma prześladowczą, morderczą manię!
czy to lanie na kolanie przy Mamie
wpłynęło na ich bandyckie dorosłe już działanie?!
Bóg ich oceni, Bóg ich osądzi
do czego każdego dnia każdy z tych drani dąży!
może jednak jeszcze do pojednania z Nim zdąży?
przecież ludzie są tacy mądrzy
więc czemu pozbawiają życia bliźniego swego?!
mając w Niebiosach Patrona Tego Samego!
skąd u nich takie chore ego?!
nie pojmę tego nigdy Kolego!
nigdy przypadkiem nie dąż do tego!
jeśli chcesz się mieć za ziomka mego!