środa, 7 października 2026

Patriotyczny wyjazd w miejsca golgoty Polaków

 



Swiatowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej koło ELBLĄG I Klubowicze Gazety Polskiej Elbląg 2 podczas patriotycznego wyjazdu w miejsca zbrodni niemieckich zwyrodnialców na ludności cywilnej w pierwszych tygodniach wojny na Pomorzu do lasu spręglawskiego koło Starogardu Gdańskiego i do Piaśnicy koło Wejherowa.

Zwięczeniem tego wyjazdu była wizyta w Pelplinie - Katedrze / siedzibie biskupa pelplińskiego/

W miejscach golgoty złożyliśmy kwiaty, zapaliliśmy znicze.

Odmówiliśmy modlitwę

Cześć I Chwała Bohaterom






Łącznie na obszarze lasów piaśnickich, obejmującym ok. 250 km², wymordowano w przeciągu kilku miesięcy (w latach 1939-1940) od 12000 do 14000 ludzi: mężczyzn, kobiet i dzieci. Piaśnica była największym – po obozie koncentracyjnym Stutthof – miejscem kaźni ludności polskiej na Pomorzu w okresie II wojny światowej. Wśród rozstrzelanych znaleźli się m.in. zwykli cywile, propolscy działacze (walczący o polskość Pomorza i Kaszub, a także lekarze, inteligencja, nauczyciele czy duchowni), ludzie budujący miasto i port Gdynia oraz osoby narodowości polskiej sprowadzone z głębi Rzeszy. Wydarzenia te są czasem nazywane „pomorskim Katyniem” lub „Kaszubską Golgotą”.

W tym miejscu oddział SS pod dowództwem Kurta Einmanna rozstrzelał także ok. 2000 nieuleczalnie chorych osób, głównie narodowości niemieckiej, umieszczonych w szpitalach psychiatrycznych na Pomorzu Zachodnim.

W odległości ok. 1 km na południe od wsi znajduje się Pomnik Ofiar Piaśnicy.

 




22 września 1939 r. doszło do egzekucji 88 pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kocborowie, przeprowadzonej przez Niemców w Lesie Szpęgawskim w pobliżu Starogardu Gdańskiego. Las Szpęgawski był miejscem kaźni nie tylko chorych psychicznie, ale też osób z niepełnosprawnościami, nauczycieli, duchownych, rolników, działaczy społecznych czy urzędników. Do dziś nie ustalono ostatecznej liczby ofiar oraz ich personaliów. Według współczesnych szacunków między wrześniem 1939 r. a styczniem 1940 r. w Lesie Szpęgawskim mogło zginąć nawet 7 tys. osób.

Okupacyjny terror na Pomorzu

Dnia 1 września 1939 r. wojska III Rzeszy przystąpiły do ataku na Polskę. Starogard Gdański zajęły już 2 września. Nieznacznie później pod niemiecką kontrolą znajdowało się całe przedwojenne województwo pomorskie II RP.

Na podbitym terenie Niemcy przeprowadzili szereg zaplanowanych akcji eksterminacyjnych motywowanych ideologicznie. Ich celem było przede wszystkim „odpolszczenie” zajętych ziem (niem. Entpolonisierung) oraz „oczyszczenie” ich z niechcianych elementów, głównie Polaków (przedstawicieli wszystkich warstw społecznych), Żydów oraz osób z niepełnosprawnościami bez względu na przynależność narodową. Szereg zbrodni dokonanych przez Niemców na Pomorzu od wybuchu wojny do wiosny 1940 r. określany jest najczęściej mianem „zbrodni pomorskiej” lub „krwawej pomorskiej jesieni”.

Las Szpęgawski – starannie wybrane miejsce zbrodni

Jednym z głównych miejsc, w których Niemcy przeprowadzali zbiorowe egzekucje na Pomorzu, był Las Szpęgawski w pobliżu Starogardu Gdańskiego. Wybrano to miejsce nie bez powodu. Pod nazwą „Las Szpęgawski” kryje się bowiem pokaźny kompleks leśny o wielkości ok. 7 tys. ha. W 1939 r. obszar ten był niezamieszkały i gęsto porośnięty drzewami, co ułatwiało tuszowanie zbrodni. Posiadł ponadto dogodny dojazd do pobliskich miast, z których często pochodziły ofiary, a piaszczysty charakter terenu ułatwiał dodatkowo grzebanie ciał.

Pierwszego mordu w Lesie Szpęgawskim Niemcy dokonali 13 września na 11 polskich robotnikach. Już trzy dni później przystąpiono do przygotowywania terenu pod rozpoczynającą się serię masowych egzekucji. Do kopania dołów zmuszono Polaków. Teren otoczono posterunkami policji i Selbstschutzu – paramilitarnej organizacji złożonej z lokalnych volksdeutschów. Za przekroczenie granic lasu okolicznym mieszkańcom groziła kara śmierci.

22 września 1939 r. w Lesie Szpęgawskim zamordowano 88 pacjentów szpitala psychiatrycznego w Kocborowie, rozpoczynając tym samym realizację w owym miejscu jednego z najbardziej zbrodniczych przedsięwzięć III Rzeszy, w ramach którego na terenach podlegających władzy nazistów dokonywano eksterminacji osób chorych i niepełnosprawnych (w tym dzieci). W samym Lesie Szpęgawskim do końca stycznia 1940 r. zamordowano blisko 1700 osób osób umysłowo chorych i z niepełnosprawnościami w 15 egzekucjach.

W kolejnych miesiącach Las Szpęgawski stał się miejscem straceń kolejnych osób. Współcześnie znane są szczegóły kilku egzekucji, dzięki którym wiadomo, że ofiarami Niemców padali również m.in. nauczyciele, księża, rolnicy, handlarze, rzemieślnicy czy więźniowie i osoby internowane rozmaitych profesji, wywodzący się z różnych grup społecznych. Wedle szacunków łącznie na terenie Lasu Szpęgawskiego śmierć poniosło do 7 tys. osób.

Zacieranie śladów i los katów

Zuwagi na zmieniającą się sytuację na froncie wschodnim i postępujący marsz Armii Czerwonej na zachód, Niemcy przystąpili jesienią 1944 r. do zacierania śladów zbrodni w Lesie Szpęgawskim. Zwłoki pomordowanych odkopywano i palono. Spopielone szczątki na powrót wrzucano do dołów w ziemi, zasypywano wapnem i zakopywano. Na zbiorowych mogiłach zasadzono nowe drzewa. Z uwagi na owe działania odnajdywanie ciał i identyfikacja ofiar niemieckich zbrodni w Lesie Szpęgawskim jest dziś tak trudna, a w wielu przypadkach zupełnie niemożliwa.

Po wojnie jedynie kilku katów odpowiadających za dokonywanie mordów w Lesie Szpęgawskim zostało osądzonych i skazanych. Wobec części tych, których postawiono przed sądem, postępowanie umorzono. Rodziny ofiar w większości nigdy nie otrzymały odszkodowań.

Krwawa pomorska jesień

„Od pierwszych dni II wojny światowej Niemcy prowadzili eksterminacyjną politykę wobec cywilnej ludności polski zarówno na obszarach okupowanych, jak i wcielonych do Rzeszy. Jednakże skala zbrodni na Pomorzu w 1939 r. i w pierwszym kwartale roku 1940 była nieporównywalnie większa niż w każdym innym regionie kraju. Niezależnie od tego, czy wydarzenia te określimy stosunkowo nowym pojęciem «zbrodni pomorskiej 1939 roku», czy funkcjonującymi od lat w polskiej historiografii nazwami «krwawa pomorska jesień» lub «niemiecki Katyń 1939 roku», mówić będziemy o wymordowaniu przez Niemców według różnych szacunków od 20 do 40 tys. osób” – pisze prof. Monika TOMKIEWICZ, polska historyk związana z Biurem Badań Historycznych IPN, specjalistka w zakresie dziejów okupacyjnych byłego województwa wileńskiego i Pomorza.

Jak zaznacza, „zbrodni tej dokonały oddziały Volksdeutscher Selbstschutz przy aktywnym wsparciu Wehrmachtu i SS. Była to akcja zaplanowana i masowa, przeprowadzona na terenie ponad 400 miejscowości położonych na terenie 23 powiatów przedwojennego województwa pomorskiego. Proceder ten polegał na ujęciu i osadzeniu wybranych osób w aresztach i punktach zbiorczych, a następnie wytypowaniu spośród tej grupy ludzi przeznaczonych do rozstrzelania”.

„Ofiarami byli obywatele polscy narodowości polskiej i żydowskiej, przedstawiciele różnych warstw społecznych – inteligencji, duchowieństwa, robotników, właścicieli ziemskich – i osoby chore psychicznie. Skalę tej zbrodni, ze względu na zacieranie śladów oraz częściowe zniszczenie archiwum Selbstschutzu, trudno oszacować liczbowo. Mimo to dzięki mozolnej współpracy historyków i prokuratorów do dnia dzisiejszego udało się ustalić dane personalne blisko 10 tys. ofiar. Najwięcej osób w tym okresie zamordowano w Lasach Piaśnickich koło Wejherowa, Lasach Szpęgawskich koło Starogardu Gdańskiego, w Mniszku koło Świecia nad Wisłą, Paterku koło Nakła nad Notecią, jak też na terenie bydgoskiego Fordonu” – pisze prof. Monika TOMKIEWICZ.

Badaczka przypomina, że „egzekucje, które na obszarze Pomorza prowadzone były w kolejnych latach wojny, nie miały już charakteru masowego. Jednak pojedyncze zbrodnie dokonywane były nadal, aż do końca wojny. Dużą część przedstawicieli warstw przywódczych, którzy zostali aresztowani jesienią 1939 r., skierowano do obozów koncentracyjnych Stutthof, Sachsenhausen, Dachau i Gusen. Wielu z nich zostało tam zamordowanych lub zmarło z wycieńczenia i chorób. Również akcja masowych wysiedleń z poszczególnych powiatów rejencji gdańskiej pociągnęła za sobą dużą liczbę ofiar, zwłaszcza wśród dzieci i osób starszych, które źle znosiły podróż w trudnych warunkach i nie potrafiły dostosować się do życia na wysiedleniu. Mieszkańcy Pomorza ginęli również, walcząc w szeregach ruchu oporu, zarówno na swojej rodzinnej ziemi, jak i w miejscach wysiedlenia na terenie Generalnego Gubernatorstwa”.

„Pomimo skali tych zbrodni pamięć o nich we współczesnej refleksji nad II wojną światową jest obecna znikomo. Historycy również podchodzą do tego tematu ostrożnie” – pisze prof. Monika TOMKIEWICZ. Jej zdaniem „jednym z głównych powodów takiego stanu rzeczy jest brak kompleksowego i wieloaspektowego opracowania zagadnień związanych z polityką Trzeciej Rzeszy na Pomorzu Gdańskim w latach 1939–1945”.

 


środa, 30 września 2026

The dream is over

 

The dream is over



Zapadła decyzja w sprawie losu TVN! Zdecydował Sąd Federalny

Sąd federalny zatwierdził w środę ugodę koncernu Paramount Skydance z władzami Kalifornii i innymi stanami, co usuwa ostatnią przeszkodę do sfinalizowania przejęcia Warner Bros. Discovery za ok. 110 mld dolarów. Decyzja kończy trwającą od miesięcy blokadę transakcji.

Sędzia Araceli Martinez-Olguin zatwierdziła zawartą ugodę, która pozwala na dopięcie megatransakcji w zamian za pewne ustępstwa ze strony Paramount, m.in. dotyczące niezależności CNN. Transakcję zaakceptowały wcześniej Departament Sprawiedliwości USA, Komisja Europejska i władze dziesiątek innych krajów.

Ugodę zobowiązuje połączoną spółkę do wypuszczania co najmniej 30 filmów rocznie oraz powołania rady redakcyjnej, która będzie nadzorować CNN i CBS News. Spółka zapowiedziała też, że zainwestuje ponad 1 mld dolarów w amerykańską produkcję filmową i szkolenia pracowników.

W uzasadnieniu sędzia napisała, że strony doszły do porozumienia po krótkim, ale zażartym procesie oraz po kilku rundach szczegółowych negocjacji. Przeciwko ugodzie wypowiadała się w opinii przyjaciela sądu koalicja Block the Merger, która zarzuciła prokuratorom zmianę stanowiska i oceniła, że przewidziane środki zaradcze nie chronią uczciwej konkurencji.

Decyzja zapadła na kilka godzin przed wejściem w życie opłaty za zwłokę, jaką Paramount zobowiązał się wypłacać akcjonariuszom Warner Bros. Discovery w wysokości 25 centów na akcję za każdy kwartał. W praktyce oznaczałoby to dodatkowe 600 mln dol.

Zaraz po orzeczeniu prezes i główny akcjonariusz Paramount Skydance David Ellison ogłosił, że współprezesem połączonej spółki zostanie Ynon Kreiz, dotychczasowy szef koncernu Mattel. Dołączy do firmy 5 października, co sugeruje, że transakcja zostanie sfinalizowana tego dnia lub wkrótce potem.

Połączony koncern obejmie m.in. stacje CBS News i CNN, oraz zagraniczne stacje, w tym polski TVN oraz platformy HBO Max i Paramount+, a także studia Warner Bros. i Paramount Pictures. Transakcję wspiera finansowo ojciec prezesa, Larry Ellison, bliski sojusznik prezydenta Donalda Trumpa.

 

 

poniedziałek, 21 września 2026

Miesięcznica pochówku na Wawelu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego




18 września, jak co miesiąc, Jarosław Kaczyński wraz z grupą polityków Zjednoczonej Prawicy pojawił się na Wawelu. Tego dnia przypada bowiem kolejna miesięcznica pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu.

18 września klubowicze Gazety Polskiej Elbląg 2 wraz ze Związkiem Żołnierzy ARMII KRAJOWEJ odwiedziło grób Marii I Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.

W ciszy I skupieniu odmówiliśmy modlitwę za duszę zamordowanego skrytobójczo

św. Pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

„Wieczny odpoczynek racz dać im  Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywaja  w pokoju. Amen”.

Cześć ich pamięci

 



 

poniedziałek, 7 września 2026

Dopóki pamiętamy, oni żyją

 

80. rocznica pierwszej Mszy świętej po wyzwoleniu obozu Stutthof

Dopóki pamiętamy, oni żyją


 

 

Na terenie Muzeum Stutthof w Sztutowie, przy dawnym krematorium, sprawowano Mszę świętą w 80. rocznicę pierwszej Eucharystii odprawionej tam po wyzwoleniu niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof.

Klubowicze Gazety Polskiej Elbląg 2 im Lecha Kaczyńskiego i Związek Żołnierzy Armii Krajowej koło Elbląg

złożyliśmy  pod pomnikiem ofiar obozu wiązankę kwiatów. Zapaliliśmy znicze


Uczestnikami tej mszy świętej byli również Kawalerowie Orderu Świetego Stanisława Przeoratu Pomorskiego, powitani przez Biskupa Wojciecha Skibickiego.



Liturgii przewodniczył biskup elbląski Wojciech Skibicki, który podkreślił, że modlitwa i pamięć przywracają ofiarom imiona, człowieczeństwo i należną godność

Godność człowieka jest niezniszczalna

Centralnym tematem homilii bp. Wojciecha Skibickiego była godność człowieka. Biskup przypomniał, że więźniowie trafiający do Stutthofu tracili rzeczy osobiste, wolność i dotychczasową tożsamość. Niemiecki system obozowy próbował jednak odebrać im coś jeszcze ważniejszego.

– Przede wszystkim odbierano im godność. Godność człowieka. W tym zbrodniczym systemie traktowano ich, jakby nie byli ludźmi. Stawali się numerami – mówił bp Skibicki.

Jak podkreślił, modlitwa na terenie dawnego obozu służy odwróceniu procesu odczłowieczania. Przywraca ofiarom imiona, indywidualne historie i należne miejsce w pamięci kolejnych pokoleń.

– Dzisiaj chcemy to człowieczeństwo im oddawać. Chcemy, modląc się tutaj, podkreślać z wielką mocą, że ich człowieczeństwo jest niezniszczalne. Pomimo że ówczesny system ich miażdżył, oni zawsze byli, są i będą ludźmi – zaznaczył biskup elbląski.

niedziela, 6 września 2026

87 rocznica zbrodni niemców na narodzie polskim

Cześć i Chwała Ofiarom zbrodniarzy niemiecko – sowieckich.






„Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i dzieci nam germanił

Orężny stanie hufiec nasz, duch będzie nam hetmanił”

Pójdziem gdy zabrzmi złoty róg

Tak nam dopomóż BÓG

Tak nam dopomóż BÓG”

 

Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 im. Lecha Kaczyńskiego I Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej – koło Elbląg pokłonił się nad ofiarami cywilnym, wojskowymi agresji zbrodniczych Niemiec

"Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.".




 

czwartek, 3 września 2026

80 rocznica zamordowania Danusi Siedzikównej przez zbrodniarzy, sowieckich zaprzańców w polskich mundurach - Medal INKI dla Ireneusza Ziemińskiego

 - Komunistom nie udało się zniszczyć pamięci o Żołnierzach Niezłomnych; pamięć ludzka pozostała wierna tym, którzy walczyli za ojczyznę do samego końca


Medal INKI dla Ireneusza Ziemińskiego










Klubowicze Gazety Polskiej Elbląg2 im. Lecha Kaczyńskiego i Związek Żołnierzy Armii Krajowej , koło w Elblągu na uroczystości w Tulicach przy pomniku Danusi Siedzikównej – INKI w 80 rocznicę zamordowania przez zbrodniarzy sowieckich zaprzańców w polskich mundurach

INKA 17 letnia dziewczyna to jedna z tych ofiar reżimu sowieckiego, której zamordowanie stało się symbolem polskiego patriotyzmu i wzorcem do naśladowania dla pokoleń .

Danuta Siedzikówna, ps. „Inka”, służyła jako sanitariuszka i łączniczka w 5.

Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej, którą dowodził mjr Zygmunt Szendzielarz

„Łupaszko”.

Tam własnie w Tulicach oddział której sanitariuszką była Danusia Siedzikówna

opatrywała rannych swojego oddziału i oddziału urzędu bezpieczeństwa publicznego.

Jej postawa była wyjątkowo szlachetna.

Podczas uroczystości nasz klubowicz – prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło Elbląg

Ireneusz Ziemiński

Odznaczony został decyzją Kapituły Orderu Świętego Stanisława  prestiżowym medalem INKI

Gratulujemy wyróżnienia za wieloletnią prace na rzecz pamięci o bohaterskich postawach Polaków -Patriotów od zarania państwowości Polski

w tym również okresu wojennego 1939 - 1963.

o Zołnierzach Wyklętych- Niezłomnych

Dziś imiona Żołnierzy Wyklętych powracają do przestrzeni publicznej dzięki takim ludziom o gorących sercach jak Ireneusz Ziemiński, o niezłomnym kręgosłupie moralnym i głębokim poczuciu patriotycznego obowiązku.

Dziękujemy za Twoją niezłomność. Ten medal to dowód wdzięczności za to, że przywracasz blask imionom tych, którzy za wolną Polskę oddali życie.

Gratulujemy z całego serca i życzymy siły do dalszej, pięknej służby na rzecz naszej historycznej pamięci.

 

 

 

 

 

 

 

80. rocznica zamordowania Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka"- uroczystości w Tulicach

 


80. rocznica zamordowania Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka"- uroczystości w Tulicach

Klubowicze Gazety Polskiej Elbląg2 im. Lecha Kaczyńskiego i Związek Żołnierzy Armii Krajowej , koło w Elblągu na uroczystości w Tulicach przy pomniku Danusi Siedzikównej – INKI w 80 rocznicę zamordowania przez zbrodniarzy sowieckich w polskich mundurach





 

28 sierpnia 1946 r. w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej zamordowano Danutę Siedzikównę „Inkę” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. W trakcie II wojny światowej walczyli w szeregach Armii Krajowej, a po jej zakończeniu kontynuowali walkę z sowieckim okupantem u boku mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Za swą służbę zostali przez komunistyczne władze osadzeni w więzieniu i po brutalnym śledztwie zamordowani.

 

 

„Inka” i „Zagończyk” zostali uwięzieni w drugiej połowie lipca 1946 r. Wystawione przez komunistów oskarżenie dotyczyło członkostwa w nielegalnej organizacji, posiadania broni bez zezwolenia oraz uczestnictwa w atakach na funkcjonariuszy milicji. W rzeczywistości wiązało się z chęcią rozbicia polskiego podziemia niepodległościowego, które po zakończeniu II wojny światowej nie pogodziło się ze zniewoleniem ojczyzny przez komunistów i postanowiło kontynuować walkę o wolność. Po brutalnym procesie obydwoje zostali skazani na karę śmierci. „Inka” i „Zagończyk” zostali zamordowani przez komunistycznych katów 28 sierpnia 1946 r. Ginęli z okrzykiem: „Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!”

 

 

Przez długie lata nie było wiadome, gdzie znajdują się szczątki zamordowanych. Skazani przez komunistów na niepamięć, zostali strąceni do anonimowego grobu. W 2014 r. zespół ekspertów pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN natknął się na szczątki „Inki” i „Zagończyka” na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Rok później potwierdzono identyfikację zwłok. W 2016 r., w 70. rocznicę ich śmierci, zostali uroczyście pochowani. Pogrzeb miał charakter państwowy, odbył się przy udziale najwyższych władz RP. „Inka” i „Zagończyk” spoczęli na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.






poniedziałek, 24 sierpnia 2026

uroczystości w Miłobądzu upamiętniające strzelca Michała Różanowskiego,




 uroczystości w Miłobądzu upamiętniające strzelca Michała Różanowskiego,

Kawalerowie Orderu Świetego Stanisława przeoratu pomorskiego

Klubowicze Gazety Polskiej Elbląg2 im. Lecha Kaczyńskiego i związek Żołnierzy Armii Krajowej , koło w Elblągu na uroczystości w Miłobądzu upamiętniające strzelca Michała Różanowskiego,




 



Michał Różanowski był 23-letnim żołnierzem 2. Batalionu Strzelców w Tczewie, pełniącym służbę na ówczesnej granicy Polski z Wolnym Miastem Gdańskiem. Został skrytobójczo zamordowany przez niemieckich podżegaczy wojennych 16 sierpnia 1939 roku w pobliżu Kolnika i Miłobądza.

Kim był Michał Różanowski?

·         Formacja: Był polskim żołnierzem (strzelcem) powołanym latem 1939 roku do obrony kraju przed spodziewaną agresją niemiecką.

·         Śmierć: Zginął tragicznie 16 sierpnia 1939 roku (niecałe dwa tygodnie przed wybuchem wojny) na granicy z Wolnym Miastem Gdańskiem. Został zastrzelony przez niemieckich strażników granicznych.

·         Profanacja: Po zabójstwie jego ciało zostało zabrane przez Niemców do Gdańska, gdzie doszło do zbezczeszczenia zwłok.

·         Pogrzeb: Jego pogrzeb w Tczewie stał się potężną, przedwojenną manifestacją patriotyczną lokalnej społeczności.

·         Upamiętnienie: Miejsce jego pamięci i oficjalne uroczystości rocznicowe odbywają się regularnie w miejscowości Miłobądz oraz na Cmentarzu Starym w Tczewie.