Janek Wiśniewski padł
![]() |
Janek Wiśniewski padł
![]() |
“Walczyli dla Nas, Zawalczmy dla Nich”
W pełni oddajemy Nasze zaangażowanie w pomoc na rzecz tych,
którzy bohatersko przeciwstawiali się uciskowi i walczyli abyśmy mogli żyć w
niepodległej Polsce. Jesteśmy świadomi, że mamy ogromny dług do spłacenia.
Pamiętając o Żołnierzach Armii Krajowej, o Żołnierzach Wyklętych – Niezłomnych, dziękujemy im za
poświęcenie i wolność
Dzisiaj weterani – patrioci oczekują od nas dużego
zaangażowania w przywróceniu wielkości Najjaśniejszej Rzeczpospolitej
Na nas bohaterowie mogą liczyć
Pokonamy łajdaków - antypolaków
W atmosferze ciepłej w siedzibie Światowego Związku
Żołnierzy Armii Krajowej odbyła się Wigilia z opłatkiem
Śpiewaliśmy kolędy. Na koniec nasi weterani –
bohaterowie otrzymali paczki.
Szlachetne paczki
„Tak dla
edukacji, nie dla deprawacji!”
"Nieprzyjaciel rozdarł pierś narodu,
włożył w nią palce,
całą garścią wziął za każde polskie serce
I patrzy ci w oczy, a byle dostrzegł najmniejszą myśl,
najmniejsze poruszenie podejrzane, ściśnie dłoń i zdusi
życie"
Adam
Mickiewicz
Pod hasłem „Tak dla edukacji, nie dla deprawacji!” w niedzielę przed budynkiem Rady Miasta w Gdańsku zgromadziły się
setki osób, w tym nauczyciele i rodzice.
Na manifestacji były też Kluby Gazety Polskiej, w tym nasz
Klub
Gazety Polskiej Elbląg 2 im Lecha Kaczynskiego
Wyraziliśmy sprzeciw wobec
wprowadzenia edukacji zdrowotnej do szkół, wskazując, że program forsowany
przez Ministerstwo Edukacji Narodowej ma charakter ideologiczny. Według
uczestników , przedmiot ten może promować nieakceptowane społecznie wartości,
takie jak aborcja czy homoseksualizm.
Podczas wydarzenia
przemawiała Joanna Cabaj, ekspertka ds. wychowania, apelując do nauczycieli, by
nie bali się stawiać czoła narzucanym zmianom.
Wy jesteście elitą naszego
narodu. Nie bójcie się mówić naszym dzieciom prawdy i uczyć je odróżniania
dobra od zła – podkreślała w swoim wystąpieniu.
Napisali
o nas w najnowszej Gazecie Polskiej
Członkowie
Klubu „Gazety Polskiej” Elbląg 2 im. Lecha Kaczyńskiego oraz Kawalerowie Orderu
Świętego Stanisława udali się do Tulic, by przy pomniku Danuty Siedzikówny
„Inki” uczcić pamięć bohaterki antykomunistycznego podziemia. W skupieniu i
modlitwie uczestnicy oddali hołd wszystkim tym, których losy, podobnie jak los
„Inki”, stały się symbolem niezłomności i ofiary na rzecz ojczyzny. Pod
pomnikiem złożono kwiaty, zapalono znicze, a chwila ciszy pozwoliła każdemu z
obecnych na osobistą refleksję nad ceną wolności, o którą tak wielu bohaterów
musiało walczyć i za którą oddało życie.
Klub Gazety Polskiej Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego godnie uczcił pamięć ofiar stanu wojennego wprowadzonego przez zdrajców - agentów sowieckich
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM
13 grudnia 1981
Władze komunistyczne jeszcze 12 grudnia przed północą rozpoczęły zatrzymywanie działaczy opozycji i „Solidarności”. Większość Polaków o tym, co dzieje się w kraju, dowiedziała się rankiem 13 grudnia 1981 roku, kiedy Polskie Radio nadało wystąpienie generała Wojciecha Jaruzelskiego, który informował o wprowadzeniu stanu wojennego. Oficjalnie powodem była coraz gorsza sytuacja w kraju, między innymi brak jedzenia w sklepach i groźba interwencji Układu Warszawskiego. W rzeczywistości komuniści obawiali się utraty władzy i protestów.
W całym kraju zapanował chaos. Na ulicach miast pojawiły się czołgi i opancerzone transportery. Wyłączono łączność telefoniczną, wprowadzono cenzurę korespondencji oraz godzinę policyjną.
Działania te stanowiły próbę zastraszenia wszystkich, którzy stawiali opór totalitarnemu reżimowi. W ślad za nimi nastąpiły masowe zatrzymania opozycjonistów i wywożenie ich do obozów internowania. W przypadku Wielkopolan – do Gębarzewa. W samej tylko Wielkopolsce internowano ponad 100 osób. Wojskowa opresja dosięgła także ludzi przypadkowych. Wśród nich był Piotr Majchrzak, najmłodsza ofiara stanu wojennego w Poznaniu. 19-letni uczeń Technikum Ogrodniczego zginął za to, że nosił opornik, czyli wyraz sprzeciwu wobec komunistycznego reżimu.
W ogromnej operacji policyjno-wojskowej wzięło udział w sumie 70 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów, 1750 czołgów, 1900 wozów bojowych i 9 tys. samochodów. W czasie stanu wojennego internowano około 10 tys. osób. Byli to głównie przywódcy NSZZ Solidarność. Władza stosowała również masowe zwolnienia strajkujących z pracy. Tragicznym wydarzeniem była pacyfikacja kopalni „Wujek” w Katowicach, w trakcie której zastrzelono 9 górników. Według szacunków w trakcie stanu wojennego życie straciło 40 osób.
Stan wojenny zawieszono w grudniu 1982 roku.
Żywią I bronią
R O L N I C Y
BÓG zapłać za wasze poświecenie, za trud wykonywania nie łatwego zawodu
My Polacy
- Patrioci jesteśmy z was dumni
Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 im Lecha Kaczyńskiego z boku wspierał protestujących
W całej Polsce zostały wznowione protesty rolników, dzisiaj w 16 miejscowościach w tym w Elblągu przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej, tej z rządu i unii europejskiej
Przede wszystkim przez pracę sejmu nad ustawą łańcuchową czy pogłębiaacym się kryzysie w rolnictwie, ale również z racji niespełnienia przez rząd postulatów, które obiecali podczas poprzednich strajków rolników
Damian
Murawiec: Stawiają nas do jednej walki choć mamy inne standardy
produkcji! To ogromna niesprawiedliwość!
Jako rolnicy czujemy
ogromną niesprawiedliwość, ponieważ w Unii Europejskiej z każdym rokiem
ogranicza się produkcję rolną, wycofuje się coraz więcej pestycydów, mamy także
ograniczenia w stosowaniu nawozów sztucznych. Dostosowujemy się do tych standardów, a otwiera się granice
dla produktów rolnych z Ukrainy i jak mamy z nimi konkurować? Produkujemy bardzo drogo, przez te restrykcje koszty
produkcji są wywindowane wysoko, a przeciwko nam staje taki duży rynek,
który może produkować wedle innych standardów, po niższych kosztach – mówił
podczas IX Forum Rolników i Agrobiznesu w Poznaniu 26 listopada Damian
Murawiec, rolnik, członek Ruchu Młodych Farmerów i Oddolnego Ogólnopolskiego
Protestu Rolników. Wskazuje, że umowa o wolnym handlu z krajami Mercosuru jest analogiczna
do sytuacji z Ukrainą i rolnicy kategorycznie nie zgadzają się na jej zawarcie.
Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 im Lecha Kaczyńskiego I kawalerowie
ORDERU SWIETEGO STANISŁAWA udali się do Tulic, gdzie przy pomniku Danusi
Siedzikównej INKI pomodliliśmy się za wszystkie ofiary reżimu sowieckiego
Złożyliśmy kwiaty, zapalone zostały znicze
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a
światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym na
wieki wieków, Amen. Dobry Jezu a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie
! Panie Miłosierdzia świeć nad ich duszami !
Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 w miejscowości FISZEWO złożył wieniec i zapalił znicze pod pomnikiem zamordowanych Powstanców Listopadowych .
W. Pietras, J. Ciborowski, P. Jancewicz, J. Grabowski,
W. Szierzpichowski, L. Łubiński, W. Wadołowski,
S. Małachowski
W nocy z
29 na 30 listopada 1830 r. wybuchło Powstanie Listopadowe
W nocy z 29 na 30 listopada spiskowcom nie udało się zrealizować
wszystkich zamierzeń. Grupie spiskowców atakującej Belweder z Ludwikiem
Nabielakiem i Sewerynem Goszczyńskim na czele nie powiodła się próba pojmania
wielkiego księcia Konstantego
Rok 1830 przyniósł w Królestwie Polskim radykalizację nastrojów wśród
robotników i rzemieślników, wynikającą m.in. ze wzrostu cen żywności i
pojawiającego się bezrobocia. W stolicy dochodziło do drobnych rozruchów, a
nawet strajków. Ta sytuacja wpłynęła na postawę spiskowców. Zaczęli oni liczyć
na wsparcie warszawiaków w chwili rozpoczęcia walk.
Na wzrost napięcia w Królestwie Polskim, a w rezultacie również na
wybuch powstania, duży wpływ miały także wydarzenia rozgrywające się w Europie.
W lipcu wybuchła rewolucja we Francji, a w sierpniu Belgowie rozpoczęli walkę o
niepodległość, której celem było oderwanie się od Holandii. Te wystąpienia,
jako sprzeczne z ustaleniami Kongresu Wiedeńskiego, skłoniły cara Mikołaja I do
rozpoczęcia przygotowań do zbrojnej interwencji przeciwko Belgii i ewentualnie
Francji
Ogłoszenie 19 i 20 listopada 1830 roku rozkazu stawiającego w stan
pogotowia armię rosyjską i Wojsko Polskie zasadniczo wpłynęło na decyzję
przywódców tajnej organizacji Wysockiego o podjęciu natychmiastowych działań w
celu rozpoczęcia powstania. Reakcja ta wywołana była nie tylko obawą przed
wspólną walką z żołnierzami rosyjskimi przeciwko Francuzom i Belgom. Zdaniem
historyków spiskowcy domyślali się, że projektowana wyprawa wojenna stanowiła
zasłonę dymną przed wprowadzeniem do Królestwa oddziałów rosyjskich celem
pacyfikacji kraju, zniesieniu konstytucji i likwidacji Wojska Polskiego.
Ponadto część członków sprzysiężenia zdawała sobie sprawę, że policja wykryła
niektóre jego ogniwa i wkrótce nastąpić mogą aresztowania.
Wybuch powstania wyznaczono na 29 listopada na godz. 18. Początek nocy
listopadowej tak opisywał ppor. Piotr Wysocki: "O godzinie szóstej dano
znak jednoczesnego rozpoczęcia wszystkich działań wojennych przez zapalenie
browaru na Solcu w bliskości koszar jazdy rosyjskiej. Wojska polskie ruszyły z
koszar do wskazanych stanowisk. Ja pośpieszyłem do koszar podchorążych. W
salonie podchorążych odbywała się wtenczas lekcja taktyki. Wbiegłszy do sali,
zawołałem na dzielną młodzież: +Polacy! Wybiła godzina zemsty. Dziś umrzeć lub
zwyciężyć potrzeba! Idźmy, a piersi wasze niech będą Termopilami dla wrogów!+.
Na tę mowę i z dala grzmiący głos: +Do broni! Do broni!+, młodzież porwała
karabiny, nabiła je i pędem błyskawicy skoczyła za dowódcą. Było nas stu
sześćdziesięciu kilku!".
W nocy z 29 na 30 listopada spiskowcom nie udało się zrealizować
wszystkich zamierzeń. Grupie spiskowców atakującej Belweder z Ludwikiem
Nabielakiem i Sewerynem Goszczyńskim na czele nie powiodła się próba pojmania
wielkiego księcia Konstantego. Część konspiratorów nie widząc umówionego
sygnału do rozpoczęcia walki, jakim było podpalenie browaru na Solcu, nie
przystąpiła do działania lub uczyniła to z opóźnieniem. Pożar natomiast
zaalarmował oddziały rosyjskie. W tym czasie w Warszawie stacjonowało 6,5 tys.
żołnierzy rosyjskich i 9,8 tys. polskich.
Podchorążowie z Łazienek po krótkich walkach z przeważającymi liczebnie
oddziałami rosyjskimi musieli przebijać się w stronę pl. Trzech Krzyży. Idąc przez
Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście zamieszkane przez bogate mieszczaństwo i
arystokrację wznosili okrzyki "Do broni, Polacy!", jednak reakcją na
ich wezwania było jedynie zamykanie bram i okiennic. Napotykani przez
spiskowców wyżsi oficerowie polscy odmawiali udziału w "młodzieńczej
awanturze" i nie chcieli stanąć na czele powstania. Część z nich za swój
sprzeciw zapłaciła śmiercią. W Noc Listopadową zginęło z rąk spiskowców sześciu
polskich generałów: Maurycy Hauke, Stanisław Trębicki, Stanisław Potocki,
Ignacy Blumer, Tomasz Siemiątkowski i Józef Nowicki oraz kilku innych polskich
oficerów.
Piotr Wysocki wciąż jednak liczył na pozyskanie mieszkańców Starego
Miasta, dlatego kierował się w stronę Arsenału. Miał także nadzieję, że
oficerowie należący do sprzysiężenia zdołają przeciągnąć na stronę powstania
większość oddziałów Wojska Polskiego. Część regularnych oddziałów polskich
rzeczywiście opowiedziała się za powstaniem, jednak wiele polskich jednostek
było zdezorientowanych i albo zajęło stanowisko neutralne albo pozostało pod
komendą ks. Konstantego.
Momentem zwrotnym Nocy Listopadowej stało się zdobycie przez warszawski
lud Arsenału. Nastąpiło to ok. godz. 21 przy współudziale żołnierzy 4. pułku
piechoty. Po północy jednostki Wojska Polskiego popierające insurekcję razem z
uzbrojonym ludem opanowały rejon Starego Miasta, Arsenału i Powiśla,
kontrolując także mosty oraz Pragę.
Momentem zwrotnym Nocy Listopadowej stało się zdobycie przez warszawski
lud Arsenału. Nastąpiło to ok. godz. 21 przy współudziale żołnierzy 4. pułku
piechoty. Po północy jednostki Wojska Polskiego popierające insurekcję razem z
uzbrojonym ludem opanowały rejon Starego Miasta, Arsenału i Powiśla,
kontrolując także mosty oraz Pragę.
Z kolei oddziały rosyjskie i jednostki polskie wierne wielkiemu księciu
Konstantemu znajdowały się na północy w okolicach pl. Broni oraz na południu w
al. Ujazdowskich, gdzie dowodził sam ks. Konstanty. Neutralne jednostki polskie
stały na placach: Bankowym, Saskim i Krasińskich.
W ciągu nocy powstańcy opanowywali kolejno: Leszno oraz place Bankowy i
Saski. Ok. godz. 8 rano w ich rękach znajdowało się już całe miasto z wyjątkiem
pl. Broni i al. Ujazdowskich. Wielki książę Konstanty nie zdecydował się na
szturmowanie stolicy i wycofał wierne sobie oddziały do Wierzbna.
30 listopada Warszawa była wolna, ale jej społeczeństwo - podzielone.
Najważniejszym wówczas pytaniem było, czy podejmować otwartą walkę z Rosją, czy
też szukać z nią kompromisu.
Warszawski lud opowiadał się za walką. Jednak wobec braku rządu
powstańczego władzę przejęli konserwatyści. Próby negocjacji z ks. Konstantym,
podjęte przez Radę Administracyjną, która nie wierzyła w powodzenie powstania i
liczyła na porozumienie z księciem, zostały storpedowane przez klub
patriotyczny złożony głównie z inteligencji, na czele którego stanął Joachim
Lelewel, a jednym z najaktywniejszych członków był Maurycy Mochnacki.
Na skutek nacisków klubu 3 grudnia 1830 roku powołano Rząd Tymczasowy,
na czele którego stanął ks. Adam Jerzy Czartoryski, a w jego skład wszedł m.in.
Lelewel. Rokowania z ks. Konstantym zakończono ustaleniem, iż znajdujące się
przy nim jednostki polskie wrócą do Warszawy, natomiast sam książę razem z
wojskami rosyjskimi odejdzie w stronę granicy.
30 lat po zakończeniu powstania rocznica jego wybuchu stała się okazją
do organizacji wielkiej manifestacji patriotycznej mieszkańców Warszawy.
Odśpiewano wówczas pieśń skomponowaną przez Alojzego Felińskiego na cześć cara
Aleksandra I, zmieniając jej refren na: "Ojczyznę wolną racz nam wrócić
Panie". Manifestacja była jednym z wielu wystąpień, związanych ze wzrostem
postaw antyrosyjskich, których wynikiem był wybuch w 1863 roku Powstania
Styczniowego. (PAP)
Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 im Lecha Kaczyńskiego podczas wizyty w Zamościu złożył kwiaty I zapalił znicze pod pomnikiem – SYMBOLEM przy Muzeum Martyrologii Zamojszczyzny
R O T U N D A
Ile z całej Polski nie ma takich dokładnych danych, mówi
się o ponad 100 tys. , jednakże to właśnie Zamojszczyzna jest symbolem terroru zbrodniarzy niemieckich na
dzieciach z Polski, ze względu na jej rozmiar, ponad 30 tys.
Ile dzieci zginęło podczas tych akcji ?
Czy i kto odpowiedział za te
zbrodnie.......................................................?
http://dompomnik.pl/podmenu,5,3,historia_dzieci_zamojszczyzny.html
Dostępu do gmachu broniły mury i fosa, dodatkowo otoczona
przez Niemców ogrodzeniem z drutu kolczastego oraz pierścieniem posterunków
wartowniczych. Wokół dziedzińca znajdowało się dziewiętnaście cel o powierzchni
20m2.
Rotunda stała się miejscem kaźni dla tysięcy Polaków i
obywateli ZSRS. Byli oni poddawani przez Niemców brutalnym przesłuchaniom,
przeprowadzanym w więzieniu oraz w siedzibie gestapo przy ul. Przybyszewskiego.
Wielu aresztantów umierało w wyniku tortur i obrażeń doznanych podczas przesłuchań.
Część więźniów z Rotundy Niemcy wywozili do obozów koncentracyjnych.
Dokonywano tu również licznych, zbiorowych egzekucji.
Do Rotundy trafiały także osoby pochodzenia żydowskiego. Zgładzono tu m.in. 30
przedstawicieli żydowskiej inteligencji, oskarżonych o współpracę z
komunistami. Były to w większości rodziny działaczy lewicowych, którzy
wyjechali z Polski na tereny ZSRS wkrótce po rozpoczęciu wojny. W
dniu 15.08.1940 r. w Rotundzie Niemcy przeprowadzili selekcję Żydów pod kątem
ich przydatności w obozach pracy przymusowej. Pięć dni później do Rotundy
trafiło 888 osób, z których 64 wysłano do karnego obozu pracy w Bełżcu, 798
przekazano do dyspozycji miejscowego Urzędu Pracy, pozostałe 26 – jako
niezdolne do prac fizycznych – zwolniono. Wiosną 1943 r. na terenie Rotundy
rozstrzelano grupę żydowskich robotników z likwidowanego obozu pracy
przymusowej w Janowicach. 30.04.1943 r. Niemcy zgładzili tu grupę robotników z
zakładów Zipsera, a w dniach 16–20.10.1943 r. ponad 200 żydowskich
rzemieślników i posługaczy, pracujących przy ul. Zamenhofa 15 oraz w dawnym
hotelu „Victoria”[1.1].
Egzekucje miały miejsce praktycznie do końca
funkcjonowania więzienia. W lipcu 1944 r., kilka dni przed zajęciem Zamościa
przez oddziały Armii Czerwonej, Niemcy rozstrzeliwali co piątego więźnia. Ciała
pomordowanych zakopywano w zbiorowych grobach, okresowo także palono, a ich
prochy wrzucano do fosy. W 1945 r. w miejscu grobów odkryto pokłady ludzkiego
tłuszczu o głębokości ok. półtora metra i niesamowitej woni[1.2]. Wysoką śmiertelność potęgowały trudne
warunki socjalno-sanitarne, m.in. brak dostępu do wody oraz choroby
zakaźne.
Szacuje się, że przez cele więzienne Rotundy przeszło ponad
50 000 osób, a ok. 8000 z nich zginęło[1.3].
Od 1947 r. obiekt pełni funkcję Muzeum Martyrologii
Zamojszczyzny – Rotunda. Wokół murów utworzono cmentarz ofiar
niemieckich represji, m.in.: ludności cywilnej, żołnierzy Armii Krajowej,
Armii Czerwonej, osób pochodzenia żydowskiego. Złożono tu także ciała
żydowskich żołnierzy Wojska Polskiego, poległych w trakcie kampanii wrześniowej
1939 roku.
Great Trump Great USA
Tworzymy historię, uzdrowimy nasz kraj, będę walczył o każdego obywatela
Ż U L z Polski