środa, 30 marca 2022

Apel do klubowiczów z Polski



Relacja z protestu Klubu Gazety Polskiej Elbląg 2 im Lecha Kaczyńskiego, pod pomnikiem żołnierzy sowieckich w Elblągu




Apel

Do wszystkich Klubów Gazety Polskiej w Polsce, by w podobny sposób zaprotestowały przeciwko symbolom sowieckim na terenie gmin, wiosek, miast, i zmusić decydentów do zlikwidowania reliktów z przeszłości, symboli zniewolenia narodu polskiego, zniewolenia Polaków.

Kto wie o jakichkolwiek takich reliktach  - symboli sowieckich , prosimy o informacje


Zróbmy w Gazecie Polskiej listę wstydu gmin, wiosek  , miast.

 https://www.portel.pl/wiadomosci/nic-nie-mamy-do-cmentarza-mamy-tylko-do-pomnika/128123


https://dziennikelblaski.pl/819144,Protest-na-cmentarzu-zolnierzy-radzieckich-ZDJECIA.html


https://www.portel.pl/spoleczenstwo/wojewoda-w-sprawie-pomnika-ruch-nalezy-do-miasta/128189


Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 im. Lecha Kaczynskiego zaprotestował pod pomnikiem zołnierzy sowieckich, którzy zgineli w Elblągu w 1945roku. Chcieliśmy w ten sposób zaprotestować przeciwko władzom miasta, którzy z niewiadomych   przyczyn w dalszym ciągu nie podjęli inicjatywy zburzenia pomnika zniewolenia narodu polskiego.

  

wtorek, 29 marca 2022

Kanalie z platformy

 



Ostre spięcie. Artur Łącki (PO) kontra Anna Kwiecień (PiS). W tle Tomasz Grodzki

 https://telewizjarepublika.pl/Ostre-spiecie-Artur-Lacki-PO-kontra-Anna-Kwiecien-PiS-W-tle-Tomasz-Grodzki,138523.html


czwartek, 17 marca 2022

Protest KGP Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego


Klubowicze Gazety Polskiej Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego protestuja  przeciwko zbrodniczej agresji na suwerenne państwo Ukrainę podczas Gali Człowieka Roku Gazety Polskiej w Filharmonii Warszawskiej

 


poniedziałek, 14 marca 2022

Marsz Pokoju w Warszawie przeciwko zbrodniarzom moskiewskich

 Demonstracje Klubów "Gazety Polskiej"

Przypominamy, że od początku brutalnej napaści Rosji na Ukrainę, Kluby "Gazety Polskiej" zorganizowały dwa marsze, aby pokazać polską solidarność z Ukrainą. W wydarzeniach wzięły udział tysiące protestujących, w tym wielu polityków. #SolidarniZUkrainą



Klub Gazety Polskiej Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego dwukrotnie uczestniczył w marszu przeciwko agresji rosyjskiej na Ukrainę

1 marca i 12 marca


Raport z marszu - "Matki wołają: przestańcie strzelać do dzieci!"


https://vod.gazetapolska.pl/26454-tylko-u-nas-reportaz-z-marszu-matki-wolaja-przestancie-strzelac-do-dzieci

piątek, 11 marca 2022

Smoleńsk - pamietamy

 


Rosyjskie zbrodnie na Ukrainie a Smoleńsk. Ważny wpis amerykańskiego analityka

 

Wojska Putina każdego dnia dokonują na Ukrainie zbrodni wojennych - w bezwzględnych atakach rakietowych i ostrzałach giną bezbronne kobiety i dzieci. Rosyjscy żołnierze nie mają litości dla nikogo. Ekspert ds. bezpieczeństwa i były analityk National Security Agency John Schindler opublikował na Twitterze wpis, w którym zasugerował, że za katastrofą smoleńską mogą również stać Rosjanie.

W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę nasuwają się również pytania dotyczące rzeczywistego przebiegu wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku.

"Czy ktoś jeszcze naprawdę myśli, że czekistowski reżim gangsterski na Kremlu, który w czasie Wielkiego Postu wysadza szpital położniczy w 'bratnim' kraju prawosławnym, nie wysadziłby też w powietrze budynków pełnych Rosjan aninie usunąłby polskich władz w katastrofie samolotu?”

– zapytał na Twitterze Schindler.

 

wtorek, 8 marca 2022

8 marzec Dzień Kobiet

 




Wszystkim przedstawicielkom płci pięknej, szczególnie klubowiczkom Klubów Gazety Polskiej i kobietom z Ukrainy

Składamy

najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pomyślności i samych pięknych dni w życiu. Życzymy by uśmiech rozpromieniał Wasze twarze i byście zawsze czuły się doceniane.

 

Klub Gazety Polskiej Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego

niedziela, 6 marca 2022

Klub Gazety Polskiej Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego na marszu przeciwko zbrodniczej napaści putinowskiej rosji na Ukrainę

 Klub Gazety Polskiej Elbląg II im Lecha Kaczyńskiego na marszu przeciwko zbrodniczej napaści  putinowskiej rosji na Ukrainę

We wtorek ulicami Warszawy z placu Piłsudskiego w solidarności z Ukrainą przeszedł Marsz Pokoju. Demonstranci z placu Piłsudskiego poszli pod ambasadę Ukrainy, a następnie pod ambasadę Rosji. Wśród uczestników Marszu Pokoju była m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek.



 

Marsz Pokoju został zorganizowany z inicjatywy Klubów Gazety Polskiej "w związku z bandyckim atakiem Putina na niezależną Ukrainę", jak podkreślali organizatorzy.

Uczestnicy, a wśród nich m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek, marszałek senior Antoni Macierewicz, wicemarszałek Senatu Marek Pęk, wiceszef klubu PiS Marek Suski i wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, zebrali się o godz. 17 na placu Piłsudskiego, gdzie złożono kwiaty









Czarnek Człowiekiem Roku Klubów "Gazety Polskiej"

 

Czarnek Człowiekiem Roku Klubów "Gazety Polskiej"



"W tym roku przyznaliśmy nagrodę politykowi, który jest autorytetem, gwarantem tego, że sprawy szkolnictwa w Polsce idą w dobrym kierunku" - tak Kluby "Gazety Polskiej" uzasadniają przyznanie tytułu Człowieka Roku ministrowi edukacji.

Kluby "Gazety Polskiej", których jest w Polsce około 500, przyznają ten tytuł corocznie. Wyjaśniają, że nie przyznaje go żadne gremium, ale "ludzie, dla których Polska jest najważniejsza". Nagradzają za "ciężką pracę, wiedzę, odwagę i poświęcenie w służbie dla Polski".

Człowiekiem roku 2021 uznały ministra edukacji Przemysława Czarnka.

 

"W tym roku przyznaliśmy nagrodę politykowi, który jest autorytetem, gwarantem tego, że sprawy szkolnictwa w Polsce idą w dobrym kierunku. Jesteśmy zaszczyceni, mogąc przyznać nagrodę Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej” za 2021rok ministrowi Edukacji i Nauki prof. Przemysławowi Czarnkowi" - czytamy na klubowej stronie internetowej.

Dotychczasowymi laureatami nagrody Człowiek Roku Klubów „Gazety Polskiej” byli:  Lech Kaczyński, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, szef CBA Mariusz Kamiński, premier Wielkiej Brytanii David Cameron, minister Antoni Macierewicz, prof. Sławomir Cenckiewicz, Jan Pietrzak, prezydent RP Andrzej Duda, premier Beata Szydło, premier Mateusz Morawiecki, prof. Krzysztof Szwagrzyk, arcybiskup Marek Jędraszewski, w ubiegłym roku prezes PiS Jarosław Kaczyński.


Klub Gazety Polskiej Elbląg 2 im. Lecha Kaczyńskiego na uroczystą gale w Warszawie







piątek, 25 lutego 2022

wtorek, 22 lutego 2022

APEL RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO | Nie ulegać prowokacjom Putina!

 


APEL RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO | Nie ulegać prowokacjom Putina!

 

Szanowni Państwo,
w nawiązaniu do apelu red. nacz. "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza 
Inwazja Rosji coraz bardziej prawdopodobna. Sakiewicz z apelem do Klubów Gazety Polskiej (z dnia 20.02.2022): https://niezalezna.pl/430778-inwazja-rosji-cora...
wysyłam ważny tekst prezesa Klubów "Gazety Polskiej" Ryszarda Kapuścińskiego, który ukazał się w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

Prosimy o szczególną ostrożność i nie przesyłanie dalej fałszywych informacji dotyczących sytuacji na Ukrainie. 
 
Nie ulegać prowokacjom Putina!

W ostatnich miesiącach wroga Polsce i Ukrainie rosyjska propaganda z niezwykłą aktywnością zaczęła się zajmować historią stosunków polsko-ukraińskich. W mediach społecznościowych zaczęli się wypowiadać ludzie, którzy akurat w przededniu agresji rosyjskiej na Ukrainę zajęli się omawianiem trudnych tematów z przeszłości obu krajów. Przypominana jest historia Ukraińskiej Powstańczej Armii, która na Wołyniu zamordowała ponad 100 tys. Polaków. Propagandyści Putina mówią o patronie UPA Stepanie Banderze, któremu na Ukrainie stawiają pomniki. Historia nie może dziś dzielić Polaków i Ukraińców, oczywiście nie powinniśmy unikać trudnych tematów z przeszłości, jednak dzisiaj nie jest czas na takie rozmowy! Dzisiaj musimy stanąć razem z Ukrainą przeciwko bandycie z Kremla, nie możemy ulegać prowokacjom i szantażom emocjonalnym agresora. Niestety są tacy, którzy, czy to z obowiązku wobec Rosji, czy z głupoty, zasypują internet takimi prowokacjami, a pożyteczni idioci rozpowszechniają je po świecie. Ostatnio sekretarz stanu USA Antony Blinken wskazał na „szerokie działania propagandowe” Rosji obejmujące m.in. operacje w sieciach społecznościowych i rozpowszechnianie fałszywych przekazów medialnych.

                                           Ryszard    Kapuściński


 

wtorek, 15 lutego 2022

80 rocznica powołania Armii Krajowej - uroczystości elbląskie

 

O Panie, któryś jest na niebie,
wyciągnij sprawiedliwą dłoń!
Wołamy z wszystkich stron do Ciebie
o polski dach i polską broń.

O Boże, skrusz ten miecz, co siecze kraj,
do wolnej Polski nam powrócić daj!
By stał się twierdzą nowej siły
nasz dom, nasz kraj.

O usłysz, Panie, skargi nasze,
O, usłysz nasz tułaczy śpiew!
Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
męczeńska do Cię woła krew!

O Boże, skrusz ten miecz, co siecze kraj,
do wolnej Polski nam powrócić daj!
By stał się twierdzą nowej siły,
nasz dom, nasz kraj.


Rozkazem Wodza Naczelnego gen. broni Władysława Sikorskiego,  8o lat temu 14 lutego 1942, Związek Walki Zbrojnej został  przekształcony w Armię Krajową - najsilniejszej i najlepiej zorganizowane podziemne wojsko w okupowanej Europie

 https://www.youtube.com/watch?v=I6U4lj3irHs



 


Przemówienie Prezesa Związku Żołnierzy Armii Krajowej – Okręg Elbląg , Pana Ireneusza Ziemińskiego, podczas uroczystości miejskich w Elblągu




                      Witam !  wszystkich zebranych

 

W dniu dzisiejszym pamiętamy i oddajemy Cześć bohaterskim żołnierzom walczącym w szeregach Armii Krajowej. We wrześniu 1939 roku Wojsko Polskie zgrupowane w poszczególnych Armiach broniły bohatersko granic
II Rzeczpospolitej. Wojna obronna jeszcze trwała, a najeźdźcy –
narodowo-socjalistyczne Niemcy i komunistyczna Rosja dokonały kolejnego – IV rozbioru Polski. Nasze armie zostały rozbite, terytorium RP zajęte przez
4 państwa sąsiedzkie, ale Naród Polski nadal istniał i zdecydował się walczyć dalej o wolną i suwerenną Ojczyznę. Rząd i administracja państwowa dalszą pracę prowadziła z terenu państw sojuszniczych. W kraju tworzone były poszczególne struktury Państwa Podziemnego. W dniu 14 lutego 1942 roku powołana została Armia Krajowa, która scaliła działające od września 1939 roku różne, patriotyczne i wojskowe organizacje. Choć była to Armia ochotnicza to postawiono przed nią zadanie obrony wszystkiego co Polskie na całym terenie RP. Wynikało to z nadal obowiązującej Konstytucji II RP, której
Art. 1 stanowił:

1) Państwo Polskie jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli.

2) Wskrzeszone walką i ofiarą najlepszych swoich synów ma być przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia na pokolenie.

3) Każde pokolenie obowiązane jest wysiłkiem własnym wzmóc siłę
i powagę Państwa.

4) Za spełnienie tego obowiązku odpowiada przed potomnością swoim honorem i swoim imieniem.

Dziś możemy stwierdzić, że z obowiązku walki o ciągłość i zachowanie polskości Armia Krajowa wywiązała się w pełni. Należy jednak pamiętać
o stratach i ofiarach jakie ta formacja poniosła w trakcie i po II Wojnie Światowej.

Obecnie możemy brać przykład z obywatelskiej postawy żołnierzy z AK.

 

 


sobota, 12 lutego 2022

Przyjaźń Polsko - Węgierska Kolejny wyjazd

 

O wyjazdach na Węgry krążą już legendy. Beata Dróżdż mówi nam o co chodzi: „To rodzaj pozytywnego uzależnienia”

https://niezalezna.pl/429592-o-wyjazdach-na-wegry-kraza-juz-legendy-beata-drozdz-to-rodzaj-pozytywnego-uzaleznienia



 

Już 13 marca wszyscy chętni, w tym oczywiście członkowie Klubów „Gazety Polskiej”, wyruszą w drogę do Budapesztu, aby wziąć udział w uroczystościach z okazji węgierskiego święta narodowego i przejść w Marszu Pokoju. Podobnie jak w ubiegłych latach, tegoroczna wyprawa do Bratanków cieszy się ogromnym zainteresowaniem, zwłaszcza, że będzie to wyjątkowy - X Wielki Wyjazd na Węgry.


Niezalezna.pl: To już dziesiąty, można powiedzieć - jubileuszowy wyjazd na Węgry. Nie znudziło się uczestnikom? Wielu z nich jeździ tam cyklicznie.

Beata Dróżdż: Nie, wręcz przeciwnie! Wszyscy tylko mamy nadzieję, że można będzie bezpiecznie wziąć w nim udział, mam na myśli pandemię. Tam jest niepowtarzalna atmosfera i najlepiej jest o tym rozmawiać z ludźmi, którzy pojechali pierwszy raz, kiedy wspominając powitanie i życzliwość Węgrów mają łzy w oczach.

Podobno w czasie, kiedy Polacy przyjeżdżają do Budapesztu, są w wyjątkowy sposób fetowani, a w restauracjach pojawiają się jadłospisy w naszym języku?

Tak, bo to jest wyjątkowe wydarzenie, które - podkreślam - jest otwarte dla wszystkich i po tylu latach widzimy, że ludzie jeżdżą też indywidualnie. Nawiązali tam znajomości, przyjaźnie i odwiedzają się. Powstają osobiste relacje i to jest niesamowite. My przyjeżdżamy na ich święto narodowe 15 marca a oni przyjeżdżają do nas do Krakowa 11 listopada. Pierwszego dnia poruszamy się jeszcze bez flag, ale napotykamy informacje przed restauracjami typu: „Dziś Polacy jedzą za darmo”. Jak usłyszą język polski, to zdarza się, że nic nie płacisz, bo koniecznie chcą coś nam zafundować.

Jak się dogadujecie, bo język węgierski jest raczej trudny dla Polaków i chyba działa to też w drugą stronę?

Nie ma bariery. Mało tego, podchodzą do nas Węgrzy i po polsku mówią: dziękujemy, dzień dobry, kochamy was. My staramy się odwzajemniać po węgiersku i przed każdym wyjazdem sobie to odświeżamy. Co ciekawe i wzruszające – podchodzą do nas Węgrzy, którzy potrafią zaśpiewać polski hymn, po polsku i po węgiersku. My też śpiewamy po węgiersku. Paweł Piekarczyk nas już w tej kwestii wyszkolił. Zawsze przed przyjazdem do Budapesztu jest trening, zawsze jest tekst drukowany i cały pociąg uczy się, żeby wspólnie z Węgrami śpiewać podczas ich uroczystości.

Publikowaliśmy na portalu filmową relację z zeszłorocznego wyjazdu. Sielska atmosfera i gromkie śpiewy w pociągu. To robi wrażenie.

Zgadza się, bo podczas tych wyjazdów spotykają się ludzie, którzy myślą podobnie. Ci, którzy jadą po raz pierwszy, są na początku zwykle bardziej wstrzemięźliwi, ale już w drodze powrotnej widać, że to się zmienia. My staramy się organizacyjnie to wszystko spiąć, żeby nikt nie czuł się źle, żeby każdy mógł się odnaleźć i wiedział jak się poruszać. Kiedy przyjeżdżamy do Budapesztu, Węgrzy, którzy znają język polski podchodzą już na dworcu i umawiają się, żeby nas oprowadzić, żeby pokazać najciekawsze miejsca swojej stolicy. To bardzo zacieśnia relacje międzyludzkie. Potem zawsze jedziemy autokarami pod pomnik Józefa Bema, pod tablicę katyńską i tablice smoleńską. W hotelu pomagamy się wszystkim zameldować, bo język angielski w wykonaniu Węgrów jest specyficzny (śmiech).

Jak wygląda sam marsz?

Kiedy widzą jak idziemy zorganizowaną grupą z tym naszym wielkim banerem polsko-węgierskim, to z automatu są oklaski, brawa, uściski dłoni, przytulanie. Nie jest łatwo utrzymać w zorganizowany sposób grupę pięciuset osób, żebyśmy byli widoczni i żeby nas było widać, więc w zeszłym roku szliśmy prawie na końcu tej wielkiej manifestacji. Kiedy stanęliśmy i zaczęliśmy śpiewać polskie pieśni i wznosić węgierskie hasła, to ludzie podchodzili do nas z płaczem. Koleżanka, która była pierwszy raz opowiadała mi, jak podeszli do niej Węgrzy i zaprosili do pobliskiej restauracji, bo stwierdzili, że muszą jej postawić kieliszek wina, żeby chociaż w ten sposób okazać swoją wdzięczność. Ten tłum ludzi, którzy biorą udział w Marszu Pokoju robi niesamowite wrażenie. Zdarzają się też dziwne sytuacje, bo pamiętajmy, że Budapeszt jest rządzony przez tamtejszą opozycję. Mimo trwającego marszu i święta państwowego zdarzało się na przykład, że podjeżdżały śmieciarki próbując wjechać w tłum. Policja zrobiła z tym porządek. Widać było, że starali się zakłócić ten pochód.

To przypomina działania straży miejskiej w Warszawie, której funkcjonariusze zabierali kwiaty i znicze z Krakowskiego Przedmieścia.

Dokładnie.

Pierwszy wyjazd w 2012 roku odbywał się w czasie wzmożonych ataków Brukseli na Węgry, dzisiaj my także jesteśmy na tym celowniku. Minęło 10 lat i okazuje się, że pewne rzeczy się nie zmieniły. Czy to też jest jakieś spoiwo dla polsko-węgierskiej przyjaźni?

Myślę, że tak. My i Węgrzy, reprezentujemy Europę ojczyzn, suwerennych państw, przyjaźniących się ze sobą, mających wspólne stanowisko w wielu sprawach. Węgrzy myślą podobnie jak Polacy, bo podobnie jak my, doświadczyli wiele zła. Podczas tego półmilionowego marszu widać wielu młodych ludzi, całych rodzin z dziećmi i widać, że myślenie o Europie i takich sprawach, jak m.in. „lgbt”, czy „gender” jest takie samo. Zderzają się z tą samą ścianą w Unii Europejskiej, z którą my się zderzamy.

Należałoby sobie życzyć takiej frekwencji na patriotycznych manifestacjach w Polsce. Pół miliona ludzi, biorąc pod uwagę populację, to jakaś niewyobrażalna liczba.

Ja też chciałabym, żebyśmy jako prawica, byli w stanie zrobić taki pokojowy marsz w jakiekolwiek nasze święto, żeby tyle ludzi wyszło na ulice.

Jak wygląda zainteresowanie tegorocznym wyjazdem do Bratanków?

Już od stycznia dzwonią do mnie ludzie z pytaniem, czy jedziemy w tym roku, a kiedy mówię, że tak, to natychmiast rezerwują sobie miejsce. Spotkania z Węgrami i udział w tym marszu jest niesamowitym przeżyciem, które tworzy rodzaj pozytywnego uzależnienia.

 

 

poniedziałek, 7 lutego 2022

71 rocznica śmierci Zygmunta Szyndzielarza - ŁUPASZKI

             Zygmunt Szyndzielarz   

                    ŁUPASZKA



Rocznica śmierci Zygmunta Szyndzielarza  -  ŁUPASZKI, bohatera walki o niepodległość NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZPOSPOLITEJ

Zamordowanego przez zwyrodnialców ubeckich – sługusów sowietów

BÓG – HONOR - OJCZYZNA 

To imię I nazwisko winno znać każde dziecko

Przypomnijmy o ŁUPASZCE

Trzeba dać świadectwo

 

„Łupaszka” – partyzancka legenda

30 czerwca 1948 r. w Osielcu koło Jordanowa funkcjonariusze MBP aresztowali ukrywającego się mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, jednego z najbardziej zasłużonych dowódców polowych pierwszej i drugiej konspiracji, dowódcę 5. Wileńskiej Brygady AK.


 

Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju (w latach międzywojennych miasto powiatowe wchodzące w skład woj. stanisławowskiego), w wielodzietnej rodzinie urzędnika kolejowego. Po ukończeniu w 1929 r. gimnazjum matematyczno-przyrodniczego jako ochotnik wstąpił do wojska. W 1934 r., w stopniu podporucznika, otrzymał przydział do stacjonującego w Wilnie 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich.

We wrześniu 1939 r. stanął do walki w obronie ojczyzny, dowodząc 2. szwadronem swojego macierzystego pułku, wchodzącego w skład Wileńskiej Brygady Kawalerii. Po ataku ZSRS na Polskę, pod koniec września, został aresztowany przez Sowietów podczas próby przedostania się na terytorium Węgier. Szendzielarzowi udało się jednak zbiec z niewoli. Po bezskutecznych próbach ponownego przebicia się na Węgry, wrócił do Wilna, gdzie wkrótce włączył się w działalność konspiracyjną, najpierw w strukturach Kół Pułkowych, a następnie ZWZ-AK. W tym okresie przyjął pseudonim konspiracyjny „Łupaszka”, nawiązujący do podpułkownika kawalerii Jerzego Dąbrowskiego „Łupaszki” (słynnego zagończyka, w czasie wojny polsko-bolszewickiej współtwórcy 13. Pułku Ułanów Wileńskich, zamęczonego przez Sowietów w mińskim więzieniu w 1940 r.).

We wrześniu 1943 r., z rozkazu Komendy Wileńskiego Okręgu AK, Szendzielarz stanął na czele oddziału partyzanckiego dowodzonego wcześniej przez ppor. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”. Na kilka dni przed przybyciem „Łupaszki” do bazy nad jeziorem Narocz, grupa ta została rozbrojona i rozbita przez partyzantkę sowiecką, a jej dotychczasowego dowódcę zamordowano. Szendzielarz rozpoczął odbudowę oddziału, który w styczniu 1944 r. oficjalnie otrzymał nazwę 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej (choć określano go także jako Brygada Śmierci). Operował on na obszarze rozciągającym się na północny-wschód od Wilna. Oddział „Łupaszki” w 1943 i 1944 r. toczył boje z wojskami niemieckimi, wspieranymi przez litewskie formacje kolaboracyjne, a także z partyzantką sowiecką.

5. Wileńska Brygada AK w lipcu 1944 r. został otoczona przez Sowietów w Puszczy Grodzieńskiej. „Łupaszka”, nie dostrzegając innej możliwości, zdecydował się rozformować brygadę, której żołnierze – podzieleni na mniejsze grupy – przebijali się na zachód lub mogli wracać na Wileńszczyznę. Szendzielarz, wraz z resztkami brygady, przedostał się na Białostocczyznę, gdzie podporządkował swój oddział Komendzie Okręgu AK Białystok. W kolejnych miesiącach do stacjonującej w lasach w okolicach Bielska Podlaskiego grupy „Łupaszki” dołączali partyzanci z rozbitych oddziałów AK z okręgów wileńskiego i nowogródzkiego. Odtworzona w ten sposób 5. Brygada Wileńska wiosną 1945 r. liczyła około 200 żołnierzy. Wielokrotnie prowadziła walki z oddziałami Armii Czerwonej, NKWD, KBW, UB i MO.

Po otrzymaniu we wrześniu 1945 r. rozkazu rozformowania brygady, „Łupaszka” przedostał się do Gdańska, gdzie podporządkował się komendantowi eksterytorialnego Wileńskiego Okręgu AK, ppłk. Antoniemu Olechnowiczowi „Pohoreckiemu”. Jego pozwolenie na utworzenie większego oddziału bojowego otrzymał dopiero na początku roku 1946. Wiosną dotarł do Borów Tucholskich, gdzie po raz kolejny rozpoczął odtwarzanie 5. Brygady Wileńskiej. Jeszcze w tym samym roku połączył swój oddział z podlegającą mu 6. Brygadą Wileńską, operującą na Podlasiu i Białostocczyźnie.

W 1947 r., dostrzegając beznadziejność sytuacji, w jakiej znalazła się brygada, zwolnił swych podkomendnych ze złożonej przysięgi. Sam postanowił powrócić do cywilnego życia. Dotarł na Górny Śląsk, skąd – zagrożony aresztowaniem – przedostał się do Zakopanego. Ukrywał się tam, z krótki przerwami aż do kwietnia 1948 r. Następnym miejscem pobytu „Łupaszki” była Chabówka, z której w połowie czerwca przeniósł się do Osielca pod Jordanowem. Został tam wytropiony przez funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki. Aresztowano go nad ranem 30 czerwca 1948 r. w domu, w którym się ukrywał.

Zygmunta Szendzielarza osadzono w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. W wyroku wydanym 2 listopada 1950 r. komunistyczny sąd skazał go na śmierć. Został zabity w więzieniu mokotowskim 8 lutego 1951 r. Ciało pogrzebano w tajemnicy, w nieznanym miejscu. W 2013 r. badaczom IPN udało się odnaleźć szczątki Szendzielarza podczas prac prowadzonych w kwaterze „Ł” na Powązkach. Pogrzeb państwowy dowódcy Brygady Wileńskiej AK odbył się w 2016 r. na cmentarzu Powązkowskim.

W 2019 r. w pobliżu domu w Osielcu, w którym ukrywał się i został aresztowany „Łupaszka”, odsłonięto jego pomnik, sfinansowany przez krakowski IPN.