wtorek, 4 września 2018

Konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości Warszawa 02.09.2018



– Dotrzymujemy słowa, co jest istotą demokracji. Demokracja nie może przecież polegać na oszustwie i manipulacji. Realizujemy nasze zapowiedzi. Idziemy ku ich realizacji. Nie uchybiliśmy demokracji. Realizujemy to, co jest istotą demokracji – mówił na konwencji Zjednoczonej Prawicy prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS podkreślił dalej, że przed partią rządzącą 21 szczególnych miesięcy, w trakcie których obywatele pójdą cztery razy do urn wyborczych, by głosować i dokonać aktu, który jest istotą demokracji.
– To będą miesiące oceny polityki władzy i opozycji. Jeśli chodzi o wybory samorządowe, to sprawa jest skomplikowana, bo w większości w samorządach rządzi opozycja. Dla nas będzie to ocena polityki "dobrej zmiany". Od dłuższego czasu trwa kampania przeciw dobrej zmianie. Przekracza ona coś, co jest normalne w demokracji, czyli krytykę. Tutaj mamy atak z wewnątrz i z zewnątrz. Atak, który tworzy coś na kształt alternatywnej rzeczywistości. Coś, co ma poniżyć Polskę – mówił.








Oczywiście pełen autobus polityków i zwolenników Prawa i Sprawiedliwości  z Elbląga uczestniczyło w tak ważnym dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej wydarzeniu
Nie mogło zabraknąć klubowiczów Gazety Polskiej z Klubu Gazety Polskiej Elbląg II im. Lecha Kaczyńskiego



























poniedziałek, 3 września 2018

Rocznica wybuchu II wojny światowej- uroczystości w Elblągu


O świcie 1 września 1939 roku niemieckie wojska przekroczyły granicę z Polską, dokonując agresji, która dała początek II wojnie światowej. Symboliczne pierwsze strzały w kierunku polskiej placówki na Westerplatte oddał pancernik "Schleswig-Holstein", który kilka dni wcześniej przybył do Gdańska z kurtuazyjną wizytą. 
Mija 79 lat od tych tragicznych wydarzeń. Wiele ran wciąż nie zostało zabliźnionych. Ogrom cierpień polskiego narodu wyrażał się nie tylko w bezpośrednich stratach osobowych i materialnych, ale i wpływie, jaki wojna wywarła na kolejne pokolenia. Dziś żyjemy w świecie pełnym niepokojów, a wojna nie zagraża nam bezpośrednio. Jest jednak obowiązkiem pamiętać o tragicznej przeszłości, by podobny dramat nie stał się udziałem ludzkości raz jeszcze.

Klub nasz Gazety Polskiej Elbląg II uczestniczył w uroczystościach tej smutnej rocznicy napaści zbrodniarzy niemieckich







Rocznica porozumień sierpniowych




W Elblągu odbyły się obchody 38. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, podczas których wspomniano udział elbląskich robotników w strajku, jaki w sierpniu 1980 roku rozpoczął się w Stoczni Gdańskiej. W uroczystościach udział wziął udział KLUB GAZETY POLSKIEJ  Elbląg II im. LECHA KACZYŃSKIEGO
Obchody rozpoczęły się Mszą Święta w Katedrze pod wezwaniem Św. Mikołaja, której przewodniczył Biskup Elbląski Jacek Jezierski. Po jej zakończeniu uczestnicy przeszli pod Pomnik Ofiar Grudnia 1970, gdzie odbyły się dalsze uroczystości, w tym: odegranie hymnu państwowego, okolicznościowe wystąpienia oraz składanie kwiatów.


38. ROCZNICA  POROZUMIEŃ       SIERPNIOWYCH                   

Przemówienie Marka Pruszaka
Przewodniczącego Rady Miejskiej w Elblągu


Szanowni Państwo.
Jesteśmy dumni z Polski.  Jesteśmy dumni z Solidarności – tego wielkiego Ruchu Patriotycznego, który przemienił naszą Ojczyznę i Europę. Dumni  z takich ludzi jak  Anna Walentynowicz, która mimo represji i aresztowania nie sprzedała swoich kolegów komunistom. To wyrzucenie z pracy w Stoczni Gdańskiej, tej nieugiętej kobiety spowodowało sierpniowe strajki, po których doszło do podpisania historycznych Porozumień. Dlatego nazwano ją Anna Solidarność.
Pamiętamy jak wiatr wolności powiał wtedy od morza wlewając nadzieję w serca Polaków … a po roku  zdradziecki cios komunistów -  stan wojenny.
Pamiętamy wymordowanie górników w kopalni Wujek i  bestialskie zabójstwo patrona Solidarności ks. Jerzego Popiełuszki, który zło dobrem zwyciężał, a potem sąd nad jego mordercami z SB –  parodia procesu sądowego, w której najbardziej winny był Kościół.  Jeszcze pod koniec lat 80-tych robotnicy byli bici przez SB-eków do nieprzytomności, kopani, poniżani, bo odważyli się krzyknąć – Solidarność!
Ludzie Solidarności walczyli o prawdziwą wolność Polaków. Dziś protesty w obronie sądów,  konstytucji to,  mówiąc językiem młodzieżowym -  wielka ściema. Wiemy przecież, że nie chodzi o sądy, ani o konstytucję, ale  o utracone wpływy, o utrwalenie patologii -  prosty człowiek  karany z pełną surowością za drobne przewinienia, a poplecznicy SB traktowani ulgowo nawet za poważne przestępstwa.  Skończyły się manipulacje Trybunałem Konstytucyjnym sprzed 2015 roku, manipulacje sądami, kończą się pieniądze.  PiS zabrał miliony. Prawda. Komu odebrał? Wiemy! I bardzo słusznie, bo dał je dzieciom na wakacje i na wyprawki szkolne; dał tysiącom polskich rodzin, by mogły stanąć na nogi. Na tym polega prawdziwa wolność, o którą walczyła Solidarność i o której mówił premier Morawiecki w Elblągu. Prawdziwa wolność jest wtedy,  gdy Polacy sami mogą decydować o swoim życiu  i traktuje się ich podmiotowo. Donosy na Polskę do Brukseli nic tu nie pomogą. W 2015 roku Polacy w demokratycznych wyborach zdecydowali o tych właśnie zmianach, które teraz zachodzą. Realizowane są podstawowe postulaty obecnej Solidarności. Przywrócono wiek emerytalny, podnosi się płacę minimalną, likwiduje się umowy śmieciowe, rodzice decydują czy posłać swoje sześciolatki do szkoły.
Jeden ze znanych francuskich dziennikarzy w czerwcu tego roku powiedział takie słowa: „Europo, daj spokój Polsce. Bierz z niej przykład, bo sama giniesz” (…) Mówił, że „to miała być Europa ducha, a nie tylko biznesu. Kiedy więc walczy się dziś z Polską, to tak naprawdę walczy się z ideami, na których budowana była wspólnota europejska. To Polska jest prawdziwym dziedzicem tych wartości, a nie Bruksela.”
A św. Jan Paweł II – wielki przyjaciel Solidarności w 1991 roku mówił, że „zawsze byliśmy i jesteśmy w Europie (…)  tworzyliśmy ją z większym trudem, aniżeli ci, którym się przypisuje albo którzy sobie przypisują patent na europejskość.”
Szanowni Państwo.
Solidarność walczy i dziś o każde miejsce pracy, o godność ludzi pracy. Bezrobocie w kraju  obecnie jest najniższe po 89 roku – w czerwcu wynosiło mniej niż 6%, w Olsztynie ok. 4,5%, w Elblągu  ponad 9%.  Dlaczego w naszym mieście jest wciąż stosunkowo wysokie? Dlaczego brakuje u nas pracy dla młodych wykształconych ludzi mimo hucznych obietnic sprzed 4 lat? Dlaczego nasze miasto wyludnia się w zastraszającym tempie? W ciągu ostatnich 4 lat ubyło 7 tysięcy mieszkańców. Dlaczego młodzież nie widzi  tu perspektyw? Odpowiedzmy sobie, czy te rzekomo wielkie dotacje z Olsztyna pobudziły gospodarkę naszego miasta? A może te resztki z pańskiego stołu miały poprawić tylko czyjś wizerunek?  Jak to jest, że Olsztyn niewiele większy od Elbląga rozwija się kilka razy szybciej? Czy to jest zrównoważony rozwój? Znamy to z „Folwarku zwierzęcego” Orwella -   wszyscy są  równi, ale niektórzy są równiejsi. I kolejne pytania?  Jaki klimat stworzono w naszym mieście dla inwestorów tworzących miejsca pracy? Czy chcą zakładać tu swoje firmy i zatrudniać elblążan skoro deprecjonuje się ich wsparcie dla klubów sportowych? Dlaczego Warmia i Mazury  są na szarym końcu w korzystaniu ze środków unijnych? Zastanówmy się nad tymi pytaniami.
Miasto musi być przyjazne dla mieszkańców i przedsiębiorców. Radni Prawa i Sprawiedliwości  wprowadzili w życie Program Elblążanin+   1. etap - obniżenie cen biletów od 1 września pozytywnie zaopiniowany przez Zarząd Regionu Elbląskiej Solidarności, ale niestety negatywnie przez Prezydenta Miasta. Ale bilety i tak będą  tańsze dla uczniów, dla studentów, dla  pracowników dojeżdżających do pracy.
Szanowni Państwo.
Solidarność od początku walczy o szacunek dla ludzi pracy i  godną płacę.  Każdy pracodawca powinien o tym pamiętać, że pracowników trzeba szanować. Czy to w prywatnej firmie, czy państwowej instytucji, czy w urzędzie miasta. Ludzi trzeba szanować, nie można nimi pomiatać. Pracodawca nie może kierować się tym, kto jakie ma poglądy i czy dokonał wpłat na kampanię wyborczą. Powinien patrzeć na kompetencje i rzetelną pracę, premiować pracowników w sposób przejrzysty nie kumoterski.
W roku 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości i 38 lat po podpisaniu Porozumień Sierpniowych oddajemy hołd tym, którzy oddali życie i zdrowie za wolność, za prawdziwą wolność.
Cześć i chwała robotnikom Polskiego Sierpnia. Cześć i pamięć bohaterom naszej Niepodległości!

Haniebne wystąpienie po przemówieniu Marka Pruszaka miał senator Jerzy Wcisła, który skrytykował  publicznie przemówienie. Człowiek , dla którego kodowcy, zomowcy,ormowcy, kapusie, działacze pzpr, ubecy, to najbliższy i najwierniejszy elektorat platformy obywatelskiej, człowiek, który kilka dni wcześniej na pomnik- ofiar zbrodniarzy komunistów, symbolu oporu Elblążan przeciwko sługusom Moskwy zawieszał  baner z napisem konstytucja
Dzieła tego dokonał z twarzą Wałęsowskiej Solidarności niejaką Henryką Krzywonos, twierdzącą po dzień dzisiejszy, że zatrzymała tramwaj i od tego momentu rozpoczął się strajk w Gdansku ?

Prawda czy ???????????????? zwyczajnie wyłączono zasilanie trakcji miejskiej



JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA KIEDY MY ŻYJEMY



niedziela, 26 sierpnia 2018

Wizyta premiera Mateusza Morawieckiego w Elblągu

2013-12-18 23:38
 
fot. Anna Dembińska

Zbyszek Godlewski, Marian Sawicz, Waldemar Rebinin - pamięć elbląskich ofiar Grudnia '70 uczcził dziś premier Mateusz Morawiecki  podczas wizyty w naszym mieście, złożeniem wiązanki kwiatów pod  pomnikiem ofiar Grudnia '70 na Placu Solidarności. Oddano hołd także innym, którzy zginęli "za chleb i wolność i nową Polskę" w czasie starć z wojskiem i milicją

Następnie pochód  z premierem Mateuszem Morawieckim przeszedł na Stare Miasto, gdzie w swoim wystąpieniu jednoznacznie i zdecydowanie premier  Mateusz Morawiecki dał zielone światło na rozwój  Elbląga


Mateusz Morawiecki spotkał się z mieszkańcami Elbląga. Wspólnie z politykami i samorządowcami Prawa i Sprawiedliwości stanął na Bulwarze Zygmunta Augusta. Premier podkreślił, że pieniądze na przekop Mierzei Wiślanej są już zatwierdzone oraz oficjalnie poparł kandydaturę Jerzego Wilka na prezydenta Elbląga.
Szef rządu rozpoczął od kwestii związanych z pracami dotyczącymi przekopu Mierzei Wiślanej. Przypomniał, że 11 lat temu Jarosław Kaczyński jako premier chciał przeznaczyć pół miliarda złotych, ale następny rząd zarzucił ten pomysł.
Mateusz Morawiecki zapewnił, że pieniądze w budżecie rządowym tym razem są już zabezpieczone. Jak mówił po to, żeby Elbląg mógł się rozwijać, a Zalew Wiślany mógł uniezależnić się od Rosji. Premier mówił też o swoim zdziwieniu, mając na myśli negatywne oceny tej inwestycji przez pomorski urząd marszałkowski i sąsiedniego marszałka.
Przecież dzięki temu nie będziemy zdani na łaskę i niełaskę Rosji. To będzie nasza suwerenność. Przedwczoraj zatwierdziliśmy budżet. Jest to budżet rozwoju, potrzebujemy tylko wiarygodnych i dobrych gospodarzy
– komentował Mateusz Morawiecki.
Padły również słowa poparcia dla posła Jerzego Wilka, kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga. Premier uznał, że to właśnie Jerzy Wilk będzie „wiarygodnym i dobrym gospodarzem”.
– Mamy już wiedzę o tym, że dokumentacja dotycząca przekopu zostanie zatwierdzona – zaznaczał z kolei Jerzy Wilk i dodał:
Jesienią wchodzi sprzęt i geodeci. Dzięki temu Elbląg otworzy się na świat. Wreszcie po tylu latach zależności od Rosjan będzie można bez przeszkód pływać po Zalewie Wiślanym. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby dyktowano nam, kto i jak ma pływać po Zalewie. A Krynica, która ma wątpliwości, też będzie się mogła rozwijać
– przekonywał Jerzy Wilk.
W spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim uczestniczył m.in. przewodniczący Rady Miasta Elbląga Marek Pruszak.

Na tym spotkaniu nie mogło nas tam zabraknąć









poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Cud nad Wisłą- cud obrony II Rzeczypospolitej i Krzyża przed antychrystami ze wschodu – bolszewią sowiecką

CUD NAD WISŁĄ 15.08.1920

Wielkie zwycięstwo wiernych Krzyżowi  i najświętszej Rzeczypospolitej nad bolszewikami i współpracującymi z bolszewią polskimi ? - zdrajcami

https://nowahistoria.interia.pl/ii-rzeczpospolita/news-komunisci-przeciwko-odrodzonej-polsce-bolszewicka-agentura-w,nId,1730714



W trwającej od wielu miesięcy wojnie polsko-bolszewickiej przełom nastąpił w 1920 roku. Pod koniec kwietnia tego roku wojska polskie rozpoczęły ofensywę, która poprzez Ukrainę dążyła do zajęcia Kijowa. Nie chodziło tylko o rozbicie sił sowieckich na tym obszarze. Cel militarny był bardzo ważny, lecz jeszcze bardziej liczył się cel polityczny. Chodziło o wsparcie sprzymierzonego z Polską atamana Semena Pelury w utworzeniu antysowiecko zorientowanej państwowości ukraińskiej. Miała w ten sposób powstać podstawa do przyszłej federacji. Błyskotliwe, ale w zasadzie pozorne sukcesy z zajęciem Kijowa włącznie, spowodowały że koncepcja ta całkowicie zawiodła. Armii Czerwonej udało się zachować zdolność bojową, a Ukraińcy nie wykazali chęci do popierania wojsk polskich wkraczających do Kijowa. Podobnie jak w przypadku Litwy, tak i w tym przypadku marzenia o federacji z Ukrainą się skończyły. Tymczasem Armia Czerwona przeszła do kontrofensywy, którą udało się zatrzymać dopiero na przedpolach Warszawy. Decydująca o losach wojny bitwa rozegrała się 14/15 sierpnia 1920 roku, a za moment przełomowy w tych walkach uważa się atak batalionu por.Stefana Pogonowskiego pod Wólką Radzymińską, wykonany na tyły dywizji bolszewickiej. Pogonowski poległ na polu chwały, ale Armia Czerwona zaczęła się cofać. Kilka godzin wcześniej zginął pod Ossowcem ksiądz Ignacy Skorupka, pełniący posługi kapłańskie na pierwszej linii pola walki. Od tego momentu zaczął się gwałtowny pościg za bolszewikami. Jak napisał D. Abernon w książce ,,Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata” ; Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które byłoby mniej doceniane … Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega wątpliwości,iż z upadkiem Warszawy, środkowa Europa stanęła by otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji… W wielu sytuacjach historycznych Polska była przedmurzem Europy przeciw inwazji azjatyckiej. W żadnym atoli momencie zasługi położone przez Polskę nie były większe, w żadnym niebezpieczeństwo nie było groźniejsze.
Wojna ta, oprócz wpływu na los Polski miała też duże znaczenie międzynarodowe, oto co napisał na ten temat W.Lenin: Gdyby Polska stała się radziecka, gdyby robotnicy otrzymali od Rosji Radzieckiej pomoc, na którą oczekiwali i którą z radością witali, to Pokój Wersalski zostałby rozbity i cały system międzynarodowy ustanowiony dzięki zwycięstwu nad Niemcami, runąłby. Francja nie miałaby wówczas buforu odgradzającego Niemcy od Rosji Radzieckiej. Nie miałaby taranu przeciwko Republice Radzieckiej… Oto dlaczego dotarcie wojsk czerwonych pod Warszawą znamionowało kryzys międzynarodowy… Sprawa wzięła taki obrót, że jeszcze kilka dni zwycięskiej ofensywy Armii Czerwonej, a nie tylko Warszawa zostałaby zdobyta (to nie było takie istotne),lecz rozbity zostałby Pokój Wersalski.
Oto na czym polega międzynarodowe znaczenia te wojny polskiej. Decydująca bitwa na przedpolach Warszawy, z czasem zyskała nazwę ,,cudu nad Wisłą’’, którą wymyślili przeciwnicy polityczni Naczelnika, a właściwie nieprzejednany adwersarz – Stanisław Stroński, który na łamach ,,Rzeczpospolitej”, 14-go sierpnia zamieścił artykuł zatytułowany ,, O cud Wisły”, jednoznacznie sugerujący, że przy tak fatalnym wodzu tylko opatrzność i cud może uratować Polskę. Złośliwości te, otoczenie Piłsudskiego starało się nie dostrzegać. Ale legenda okazała się silniejsza i wymyślona przez Strońskiego nazwa powszechnie się przyjęła. Nie mieli więc piłsudczycy innego wyjścia jak ja zaakceptować. Tak też uczynili, całkowicie jednak zmieniając jej wymowę i znaczenie. W nowej interpretacji ,,cud nad Wisłą” świadczył o udzielonym wodzowi pozaziemskim wsparciu, które wynosiło go ponad zwykłych śmiertelników. Rozgorzał wielki spór o ciężar poniesionych zasług, a rozpoczął się on już po odrzuceniu bolszewików znad Wisły.
Główną rolę w odniesionym zwycięstwie przypisywano aż trzem osobom: Józefowi Piłsudskiemu- Naczelnemu Wodzowi Wojska Polskiego i Naczelnikowi Państwa, gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu-Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, oraz francuskiemu generałowi Maxime Weygandowi – doradcy przy polskim Sztabie Generalnym.Spór ten wpisał się w późniejszą walkę polityczną między prawicą a lewicą tzn. między Narodową Demokrację, a socjalistami i piłsudczykami. Z tego też powodu
ostra dyskusja była daleka od faktów i obiektywizmu. Do dziś zresztą znajdują się historycy, badacze i publicyści, którzy w imię swoich przekonań nie potrafią pozbyć się nieścisłości czy przemilczeń. Spójrzmy więc kolejno na projektodawców i wykonawców planu bitwy warszawskiej; Gen. Maxime Weygand - był najbardziej doświadczonym żołnierzem w Sztabie Generalnym
naszej armii w tym czasie.Jednak warunki w których przyszło mu działać były odmienne od zachodnich i kiedy Piłsudski zaproponował mu 11-go sierpnia objęcie stanowiska Szefa Sztabu Generalnego WP, odmówił – bo jak później napisał ,, nie jest w stanie zapewnić zwycięstwa”. Weygand miał swoją koncepcję obrony, bardzo odmienną od polskich sztabowców, zakładała odskoczenie od nieprzyjaciela, zajęcie umocnionej pozycji celem wykrwawienia przeciwnika a następnie kontratak, natomiast natarcie znad Wieprza (co później nastąpiło) uważał za zbyt ryzykowne - jednak jego zasługą było to, że udało mu się wymusić na J.Piłsudskim, aby wzmocnić skrzydło północne polskich wojsk. I w ten sposób powstała 5-ta Armia gen. Sikorskiego, która obroniła Warszawę od północy, gdyby jej później nie było, atak znad Wieprza byłby spóźniony. Gen. Weygand zyskał sobie uznanie u Polaków i gdy wyjeżdżał do Francji (24-go sierpnia) zorganizowano mu manifestacyjne, gorące pożegnanie.
Naczelnik Józef Piłsudski - uważał się za wyłącznego twórcę warszawskiego zwycięstwa, jak później napisał, decyzję o boju podjął samodzielnie i w nocy z 5-go na 6-ty sierpień stworzył plan bitwy, potem go ogłosił w Sztabie i bez zmian wprowadził w czyn. W jego opisie tych działań, współpracownicy ze Sztabu Generalnego czyli generałowie Weygand, Sosnkowski i Rozwadowski nie mieli żadnego wpływu na decyzję Naczelnika, z reguły Naczelnik ich nie słuchał. Ten opis potwierdzali, utrwalali i utrwalają do dziś jego zwolennicy. Gen. Tadeusz Rozwadowski - był Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, do którego
wniósł wielką energię i optymizm, i który udzielał się wszystkim w trudnych chwilach ataku bolszewików, kiedy zaczynało go brakować nawet najodważniejszym. Gen. Rozwadowski też przypisywał sobie autorstwo planu bitwy warszawskiej - nie jest to jasne, bo relacje są sprzeczne, jednak jest faktem, że Naczelnik wyjechał z Warszawy 12-go sierpnia, na południe, by poprowadzić do boju dywizję i pojechał w okolice Tarnowa czyli kilkaset kilometrów od miejsca pobytu aby odwiedzić rodzinę, a w księgach parafii Wniebowzięcia N.M.P.przy ul.Ajgnera 8 w Puławach znajduje się akt chrztu, w którym jest napisane iż dnia 15 sierpnia 1920 roku Józef Piłsudski podawał do chrztu syna Stanisława i Stefanii Minkiewiczów …. W stolicy pozostał gen. Rozwadowski, który musiał podejmować ważne decyzje samodzielnie, między innymi przyśpieszył uderzenie gen. Sikorskiego, oraz wydał rozkaz (15.08.1920) dla dowódcy Frontu Południowego. Do dnia dzisiejszego trwają spory, kto był pomysłodawcą planu: Piłsudski czy Rozwadowski, Wpływ gen. Weyganda i gen. Rozwadowskiego był wielki, gdyż wprowadzali na bieżąco poprawki do planu i doprowadzili osobnym rozkazem do wzmocnienia północnego skrzydła oraz nadali mu aktywne i zwycięskie działanie. Powstało też pytanie, czy Naczelnym Wodzem w tych dniach był Piłsudski i czy to on odpowiadał za przyjęcie planu, ponieważ w roku 1964 ukazały się drukiem pamiętniki premiera W.Witosa z tekstem rezygnacji z Naczelnego Wodza, jaką mu złożył załamany Piłsudski w dniu 10 lub 11 sierpnia na piśmie w obecności wicepremiera Daszyńskiego i ministra Skulskiego, którzy też trzymali to w tajemnicy przez lata aby nie narazić Piłsudskiego na kompromitację jako ,,zwycięzcy” w bitwie warszawskiej.
Tragiczne konsekwencje dyskusji o autorstwie tego planu miały przyjść po przewrocie majowym w 1926-tym roku. Przeciwnicy Piłsudskiego w Wojsku Polskim to byli ci, którzy podważali jego
autorstwo planu bitwy warszawskiej. Przez rok siedzieli w wileńskim więzieniu gen. Włodzimierz Zagórski (szef Sztabu Frontu Północnego) i gen.Tadeusz Rozwadowski. Gen. Zagórski zaraz po zwolnieniu został skrytobójczo zamordowany (motywy nie są znane do dziś ), a gen.Rozwadowski zapadł na śmiertelną chorobę, której przyczynę niektórzy widzieli w otruciu.
A na pamiątkę tego ,,cudu nad Wisłą”, dzień 15-ty sierpnia został uznany jako Święto Żołnierza Polskiego